Nie ma transmisji w TVP, nie ma pracy posłów. To, że telewizja jest potegą wiadomo, ale mało kto zdaje sobie sprawę jak wielką. Sejmowa komisja śledcza badającą okoliczności śmierci Barbary Blidy przerwała przesłuchanie katowickiego prokuratora Marka Wójcika tylko dlatego, że TVP przerwała transmisję obrad.
Głównym celem członków komisji miało być wyjaśnienie okoliczności, w jakich zginęła Barbara Blida. Okazuje się jednak, że ważniejsze jest telewizyjne show. Wszyscy członkowie komisji, bez względu na przynależność partyjną byli za przerwaniem obrad, gdy skończyła się transmisja. Bo przecież każdy z posłów chce błysnąć na szklanym ekranie.
"Jest to złamanie misji telewizji publicznej" - grzmiał przewodniczący komisji Ryszard Kalisz z SLD, oburzony wyłączeniem kamer. Kalisz naskarży na TVP marszałkowi Sejmu. Chce, aby ten zwrócił się do prezesa telewizji publicznej "z ostrym protestem związanym z tym, że TVP nie transmituje otwartych posiedzeń komisji". "Jest to rzecz, która do tej pory w wolnej Polsce nie miała miejsca" - grzmiał poseł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane