"Już dziś wiemy, 5,5 km budowanych autostrad miesięcznie to o dwa razy mniej, niż w tym samym czasie budował rząd PiS z premierem Kaczyńskim na czele" - emocjonował się wczoraj na specjalnie zwołanej z okazji półrocza rządu konferencji prasowej poseł PiS Maks Kraczkowski. Na tle monitora z danymi przytakiwała mu była wiceminister sprawiedliwości Beata Kempa.
"To dowód na to, jak szybko obietnice wyborcze zmieniają się w blagi" - wskazując na dane, przekonywał Kraczkowski. Blagą, jak mówią, eksperci, są jednak też dane, jakie pokazał PiS. "Żenada" - kwituje wiceszef sejmowej komisji infrastruktury Janusz Piechociński. PiS bowiem, jak przyznał w rozmowie z DZIENNIKIEM sam Kraczkowski, sięgnął po dane dziennikarzy TVN. Tyle że w ich materiale wyraźnie było powiedziane, że liczby dotyczą kilometrów autostrad oddanych do użytku za czasów danego rządu.
A to już zupełnie co innego. "Za rządów PiS oddano głównie odcinki, których budowa rozpoczęła się jeszcze za rządów SLD. A Platforma może dziś równie dobrze powiedzieć: my robimy to, co przygotowaliście" - zwraca uwagę Piechociński. I kwituje: "Taka propaganda to żenada". Sam Piechociński przyznaje jednak, że tego typu propagandy używała i Platforma. A ile i kto tak naprawdę wybudował kilometrów autostrad, tego nie umiało dziś podać nawet Ministerstwo Infrastruktury.
p
To są dane za programem TVN "Teraz My".
Nie, nie. To było porównanie kolejnych miesięcy.
Nie wiem, ile PiS wybudował. Wiem, że statystyka była właśnie taka.
Sporo odcinków autostrad zostało oddanych do użytku przez PiS, np. przedłużenie Wielkopolski.
A wie pani, ile Chiny wybudowały autostrad? Od 1992 do 2002 r. - 40 tys. km.
No tak, ale Platforma buduje połowę tego, co my.
Bo ja nie jestem specjalistą od dróg krajowych i autostrad. Biuro prasowe dostarczyło zestawienie. Jeśli sobie pani życzy, to poproszę biuro o przesłanie pani danych: ile i jakie odcinki
zostały wybudowane przez PiS.