Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk i Kaczyński mają problem z weekendem

2 czerwca 2008, 15:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Donald Tusk zwiedził kompleks sportowy przy Gimnazjum nr 1 w Izdebkach koło Krosna
Donald Tusk zwiedził kompleks sportowy przy Gimnazjum nr 1 w Izdebkach koło Krosna/Inne
Platforma atakuje prezydenta. Twierdzi, że Lech Kaczyński nie powinien w weekend jechać na Podkarpacie i pokazywać się tam w towarzystwie kandydata PiS na senatora. Podobnie jednak zachował się Donald Tusk. Na Podkarpaciu spotkał się z kandydatem PO, a potem otworzył boisko szkolne. "Nie pojechał tam jako szef rządu" - tłumaczą go partyjni koledzy.

Kiedy premier jest premierem, a kiedy "tylko" szefem PO? I czy prezydentowi wypada angażować się w kampanię wyborczą PiS? Ten problem mają sami politycy, nawzajem przerzucając się oskarżeniami.

"Prezydent wziął udział w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości na Podkarpaciu, a nie jest członkiem PiS" - atakuje poseł PO Andrzej Halicki.

Chodzi o wczorajszą wizytę Lecha Kaczyńskiego w dworku Marii Konoponickiej w Żarnowcu koło Krosna, gdzie prezydent czytał dzieckom bajki i wziął udział w festynie. PO wypomina Kaczyńskiemu, że spotkał się tam także ze Stanisławem Zającem, kandydatem PiS w wyborach uzupełniających do Senatu. Razem z żonami zajadali się potrawami z grilla, a ich sielankowe zdjęcia trafiły do prasy.

W ten sposób - według Platformy - prezydent włączył się w jego kampanię wyborczą PiS. PO zarzuca Kaczyńskiemu, że wydał 65 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy na wizytę na Podkarpaciu.

Z zarzutami PO nie zgadza się prezydencki minister Michał Kamiński. "Podczas festynu nie zaistniał żaden fakt choćby w najmniejszym stopniu związany z agitacją wyborczą. Po festynie Pan Prezydent udał się z prywatną wizytą do domu Pana Stanisława Zająca. Absurdem jest stwierdzenie, że Prezydent RP wziął w ten sposób udział w agitacji wyborczej" - napisał Kamiński.

W podwójnej roli - jako szef partii i jako premier - wystąpił w weekend na Podkarpaciu także Donald Tusk. W Izdebkach gościł go Maciej Lewicki z PO, także kandydat na senatora.

"Donald Tusk pojechał nie jako premier. Poleciał za pieniądze Platformy Obywatelskiej" - tłumaczy go senator Tomasz Misiak.

A jak wytłumaczyć wizytę Tuska w gimnazjum, w którym razem z ministrem sportu przecinał wstęgę i otwierał nowe boisko? Tam - jak twierdzą jego partyjni koledzy - występował już jako premier.

"Weekend spędził na obowiązkach partyjnych. Potem przeszedł do obowiązków służbowych" - wyjaśnia senator Misiak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj