Podczas kolejnego, długiego dnia obrad Senatu, zebranych na sali spotkała dość zabawna sytuacja. Podczas próby połączenia się zdalnie z Aleksandrem Pociejem, zamiast niego można było usłyszeć głos jego syna. Wywołało to śmiech wśród obradujących.
Senat w czwartek przed godziną pierwszą w nocy zakończył obrady. Debatowano m.in. nad ustawą porządkującą przepisy podatkowe, roli mediów publicznych w wyborach prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej czy o wdrażaniu postanowień Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet.
Podczas obrad wicemarszałek Michał Kamiński połączył się z senatorem Aleksandrem Pociejem (KO), aby ten mógł wziąć udział w dyskusji i zadać pytanie.
Podczas próby połączenia zebrani na Sali członkowie obraz mogli usłyszeć głos, ale nie senatora KO, a jego syna, który wołał: -
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło X.com / d.Twitter
Zobacz