- Prezydent nie ma monopolu na rację, prezydent może się pomylić, ale samorząd też - powiedział Duda, którego słowa przyjęto oklaskami.

Reklama

- Dlatego jestem zawsze otwarty na rozmowę i dialog. Jeżeli okaże się po latach, że gdzieś się pomyliłem i rzeczywiście coś zrobiłem w sposób niewłaściwy, zapewniam państwa, że się do tego przyznam, jeżeli rzeczywiście będą obiektywne przesłanki - zapewnił.

- Po prostu to uznam, bo ja jestem człowiekiem otwartym, mam świadomość, że każdy popełnia błędy - przekonywał Andrzej Duda.

Dodał też, że dla polityków i urzędników - od sołtysa począwszy - nie ma ważniejszej rzeczy niż to, żeby ludziom żyło się dobrze. - Bo dobrze znaczy: w miarę dostatnio, bez trosk, bez głodu; to znaczy bezpiecznie, że jest ta policja, która w razie czego przybędzie w miarę szybko i pomoże; że jest ta straż pożarna, która ma w miarę dobre wyposażenie i przyjedzie na czas i to są ludzie, którzy w miarę godziwe pieniądze zarabiają - wyjaśnił.