W tym drugim miejscu podszedł do polityka mężczyzna, który mówił po angielsku. Po krótkiej wymianie zdań Trzaskowski powiedział: "Nie masz amerykańskiego akcentu. Brzmisz jak Polak".
Okazuje się, że to pochodzący z Białegostoku zwolennik Andrzeja Dudy oraz rządu PiS. W sieci funkcjonuje jako Luke Marcinkiewicz. Internaucie sugerowali, że rozmowa z Trzaskowskim to prowokacja zorganizowana przez TVP.
Teraz mężczyzna mówi w sieci o fali hejtu, jaka spotkała go po rozmowie z Trzaskowskim.
W poniedziałek wieczorem zamieścił na Twitterze oświadczenie w formie nagrania wideo. Zaprzecza w nim, że miał być „opłacanym prowokatorem TVP”. Dodał, że jest „polskim patriotą” oraz obywatelem USA.
– mówi.
Tłumaczy, że "nie jest zawodowym politykiem, nie ma treningu przed kamerami i przed rozmowami z osobami publicznymi”. Dodaje, że każdy ma "prawo się zająkać".
– stwierdza.
- mówi.
Jego zdaniem „każdy atak na kogokolwiek, kto mówi z innym akcentem, w innym języku, kto wygląda inaczej niż my, to po prostu rasizm”.
ZOBACZ WIDEO: