W pozwie, który wpłynął do sądu w grudniu 2016 r., Sikorski domagał się od Kaczyńskiego przeprosin za słowa, które według niego naruszyły jego dobre imię, cześć i godność. Powód chciał też od pozwanego 30 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Fundacji dla Polski.
Chodzi m.in. o wywiad dla portalu onet.pl z października 2016 r.
- mówił w nim Kaczyński.
W czerwcu 2018 roku Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że prezes PiS nie musi przepraszać Radosława Sikorskiego za swe wypowiedzi przypisujące mu "zdradę dyplomatyczną" w związku z działaniami po katastrofie smoleńskiej i oddalił nieprawomocnie powództwo b. szefa MSZ.
– wskazywała w uzasadnieniu wyroku sędzia Anna Ogińska-Łągiewka.
Sędzia podkreślała też, że zarówno Sikorski, jak i Kaczyński "są aktywnymi i znanymi uczestnikami dyskursu politycznego", politykami "o odmiennych poglądach politycznych". Od wyroku wniesiono zażalenie. W środę jak przekazał mec. Jacek Dubois, Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że Jarosław Kaczyński naruszył dobra osobiste Radosława Sikorskiego pomawiając go o zdradę dyplomatyczną i zobowiązał Jarosława Kaczyńskiego do zamieszczenia stosownych przeprosin.
Myśmy się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego nie zgodzili. Okazało się, że mieliśmy rację. W środę Sąd Apelacyjny zmienił ten wyrok uznając, że po pierwsze słowa Jarosława Kaczyńskiego były nieprawdziwe, a po drugie była to informacja naruszająca dobra osobiste Radosława Sikorskiego i zobowiązał prezesa PiS do przeproszenia – powiedział mec. Jacek Dubois. Wyrok jest prawomocny.