Dziennik Gazeta Prawana logo

Sytuacja na linii PiS – Solidarna Polska zaostrzyła się. Czy Kaczyński dogada się z Ziobrą?

27 sierpnia 2020, 06:40
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Jarosław Kaczyński
<p>Jarosław Kaczyński</p>/ShutterStock
Sytuacja na linii PiS – Solidarna Polska zaostrzyła się do tego stopnia, że w obozie władzy pojawiły się rozważania o przyspieszonych wyborach i budowaniu większości w Sejmie bez Zbigniewa Ziobry. Jak twierdzą niektórzy politycy PiS, okoliczności są potencjalnie sprzyjające.

Z jednej strony partia Jarosława Kaczyńskiego ma stabilne notowania w sondażach i bezpieczny dystans dzielący ją od Koalicji Obywatelskiej. Z drugiej – Platforma jest zajęta wychodzeniem z wizerunkowego kryzysu i targana wewnętrznymi konfliktami.

Wszystko zależy od tego, czy lider PiS dogada się ze Zbigniewem Ziobrą, który przed rychłą rekonstrukcją rządu otwiera coraz więcej frontów, drażniąc większego koalicjanta.

Jak doprowadzić do wcześniejszych wyborów? PiS mógłby wykorzystać nieuchwalenie przyszłorocznego budżetu. Zgodnie z konstytucją, jeżeli w ciągu czterech miesięcy od przekazania Sejmowi projektu parlament nie wyśle ustawy do prezydenta,ten może zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.

Wcześniejsze wybory wciąż niewykluczone

Z najnowszego sondażu United Surveys (US) dla DGP i RMF FM wynika, że PiS może liczyć na ponad 41-proc. poparcie. To o prawie 4 pkt proc. więcej niż w badaniu przeprowadzonym 18 lipca. Z kolei Koalicję Obywatelską (KO) popiera 22,5 proc. badanych, co oznacza spadek o 6,6 pkt. proc. w analogicznym okresie. Niewykluczone, że to efekt ostatniej wpadki opozycji z głosowaniem ramię w ramię z PiS za projektem wysokich podwyżek dla najważniejszych osób w państwie. Ale Marcin Duma z US zwraca uwagę, że ciężko porównać oba sondaże, bo w poprzednim nie uwzględniliśmy ruchów Hołowni i Trzaskowskiego. – – zaznacza.

Przy tak stabilnych notowaniach dla obozu rządzącego cały czas należy się liczyć ze scenariuszem przyspieszonych wyborów. Ale nie dlatego, że prezes PiS Jarosław Kaczyński przypuści podobną szarżę jak w 2007 r. i powie „sprawdzam”, licząc na samodzielną większość. Zdaniem naszych rozmówców z obozu władzy powodem takiego ruchu mogą być coraz bardziej napięte relacje wewnątrz Zjednoczonej Prawicy, a konkretnie na linii PiSSolidarna Polska Zbigniewa Ziobry.

W ostatnim czasie widać wzmożoną aktywność polityków tej formacji, co działa PiS na nerwy. To ziobryści kontestowali ustalenia ostatniego unijnego szczytu, na którym premier Morawiecki miał zapewnić, że mechanizm powiązania wypłaty eurofunduszy z praworządnością nie zostanie wprowadzony. Ziobryści krytykują też rząd za bierność na niektórych polach, dlatego biorą sprawy w swoje ręce i wchodzą w kompetencje kolegów z rządu. I tak np. przygotowali dla ministra klimatu Michała Kurtyki projekt ustawy o reformie europejskiego systemu handlu emisjami, a dla ministra kultury i wicepremiera Piotra Glińskiego – projekt ustawy o jawności finansowania organizacji pozarządowych. Zbigniew Ziobro jest też wyjątkowo aktywny w sporze ze środowiskami LGBT (dotacje dla gminy Tuchów, której UE wstrzymała grant za uchwałę dotyczącą mniejszości seksualnych czy ostra krytyka ministra edukacji za zdymisjonowanie łódzkiego kuratora oświaty, który zasłynął wypowiedziami o LGBT). A to temat, w którym Mateusz Morawiecki nie czuje się zbyt pewnie. Wszystko to dzieje się tuż przed jesienną rekonstrukcją rządu, w ramach której liczba resortów może się skurczyć o połowę. A to oznacza potencjalne straty dla koalicjantów PiS i ostrą licytację.

– tłumaczy ostatnie wzmożenie ziobrystów polityk Solidarnej Polski. Jak wskazuje, dziś są dwa punkty zapalne w Zjednoczonej Prawicy. Pierwszy to spór na linii Ziobro – Morawiecki o tym, jaka ma być prawica. – O ile kiedyś to było niedookreślone, to dziś pola sporu zostały publicznie nakreślone. To kwestia wartości, wojny kulturowej i tu Zbigniew Ziobro jest bardzo aktywny – przekonuje. Drugi element dotyczy „jakości i modelu rządzenia” oraz priorytetów takich jak polityka klimatyczna i sprawy gospodarcze. – – przyznaje nasz rozmówca.

– ocenia inny ważny polityk obozu rządzącego. – – wskazuje. I zwraca uwagę na rolę, jaką w ewentualnym konflikcie PiS – Solidarna Polska odegrać może prezes TVP i człowiek Zbigniewa Ziobry Jacek Kurski. – – opisuje nasz rozmówca. O tym, że politycy SP nie pojawiają się w TVP Info, pisał już Onet.

Inny ważny polityk, związany z PiS, sugeruje już nawet ścieżkę doprowadzenia do wcześniejszych wyborów. – Wystarczy, że nie uchwalimy przyszłorocznego budżetu – wskazuje. Rząd musi wysłać projekt ustawy budżetowej do Sejmu do 30 września. Jeżeli parlament w ciągu czterech miesięcy od dnia wpłynięcia projektu nie wyśle jej do podpisu prezydenta, głowa państwa może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.

– wskazuje Marcin Duma z US. – – dodaje.

Niektórzy ziobryści biorą pod uwagę scenariusz wcześniejszych wyborów. – – mówi polityk Solidarnej Polski. Ale jego partyjny kolega już powątpiewa. Jego zdaniem to tylko straszak ze strony PiS. – – zastanawia się.

Z tą diagnozą zgadza się prof. Antoni Dudek, politolog z UKSW. – . 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj