W piątek Senat wysłuchał informacji o działalności Rzecznika Praw Dziecka w 2019 roku. Mikołaj Pawlak pełni swój urząd od grudnia 2018 r. Podczas debaty przekonywał, że jako Rzecznik podejmuje "działania zmierzające do ochrony dzieci przed przemocą, okrucieństwem, deprawacją, demoralizacją, wyzyskiem, zaniedbaniem i każdym innym złym traktowaniem".

Reklama

Inaczej jego pracę ocenia opozycja, która chciałaby zmiany na tym stanowisku. Koalicja Obywatelska składa dzisiaj wniosek o odwołanie pana Rzecznika Praw Dziecka, ponieważ sprzeniewierzył się on ślubowaniu, które złożył w momencie, w którym tym rzecznikiem został - powiedziała na konferencji prasowej posłanka Katarzyna Lubnauer (KO).

Jak dodała, RPD powinien zajmować się "realnymi problemami dzieci", m.in. biedą i wykluczeniem, rosnącą liczbą samobójstw wśród najmłodszych, zapaścią psychiatrii dziecięcej czy dostępem do dopalaczy. Powinien się zająć kwestią prześladowania dzieci ze względu między innymi na orientację seksualną, powinien się zająć tym, czy dzieci nie przebywają w domach dziecka - wskazała Lubnauer.

Zamiast tego - jak zaznaczyła - Mikołaj Pawlak pozwala sobie na wypowiedzi, które "godzą w prawa i bezpieczeństwo dzieci". Przywołała szereg wypowiedzi, które w jej ocenie dyskwalifikują obecnego RPD. "Ideologia LGBT sprzeczna jest z patriotyzmem". Jak się mają czuć dzieci, które są innej orientacji w momencie, w którym słyszą takie słowa ze strony Rzecznika Praw Dziecka? - pytała Lubnauer.

"Klaps nie zostawia śladów" - pamiętajmy, że jakakolwiek przemoc w stosunku do dzieci jest zakazana prawnie. "Z estymą wspominam jak dostałem w tyłek od ojca" - następne takie słowa. "Smyranie dzieci to nie jest zły dotyk". Człowiek, który powinien zadbać o to, żeby była edukacja seksualna, żeby dziecko wiedziało jak odróżniać zły dotyk i jak się w stosunku do niego zachować, rzuca takie słowa. "Cięcie ławek i modne maseczki" - to jest odpowiedź pana Rzecznika w sprawie zagrożenia bezpieczeństwa dzieci w związku z pandemią w szkołach - ironizowała posłanka KO.

Przypomniała też niedawną wypowiedź Pawlaka w TVN24 o tym, że edukatorzy seksualni rozdają dzieciom tabletki na zmianę płci, czy krytykę metody in vitro. "In vitro to niegodziwość - to są najbardziej niegodziwe słowa, które uderzają we wszystkie te dzieci, które zostały w ten sposób poczęte - powiedziała Lubnauer.

W jej odczuciu Pawlak nie rozumie dzieci, a w swej pracy nie kieruje się wiedzą naukową, a "czystą, żywą ideologią i fundamentalizmem".