Szmajdziński jest przekonany, że zeznania Baszniaka nie są nic warte, bo przez wiele lat do sądu nie wpłynął ani jeden akt oskarżenia. Polityk SLD nie ma wątpliwości, że gdyby choć część zarzutów miała pokrycie w rzeczywistości, to PiS by to wykorzystał. "Zaś o wiarygodności Baszniaka mogą wystawić świadectwo jego byli koledzy z PSL" - mówił.
Krzysztof Baszniak to główny świadek w aferze paliwowej, który - jak pisze DZIENNIK - twierdzi, że politycy lewicy brali wielkie łapówki od koncernów gazowych i paliwowych.
Wicemarszałek wyśmiał w Radiu ZET tłumaczenia Zbigniewa Ziobry, że zgodnie z prawem udostępniono akta afery paliwowej Jarosławowi Kaczyńskiemu, choć szef PiS nie pełnił wówczas żadnych funkcji państwowych. "Szef PiS czytał w swojej siedzibie coś, do czego nie powinien mieć dostępu, bo informacje dotyczące postępowania przygotowawczego, zeznania świadków nie mogą być udostępnione osobom trzecim. Ziobro nie powinien zaliczyć aplikacji" - powiedział Szmajdziński.
Oceniając postawę rządu w negocjacjach w sprawie tarczy antyrakietowej, polityk SLD uznał, że postulaty, które przedstawia polski rząd, są słuszne. Ale społeczeństwo jest w sprawie tarczy niedoinformowane. Dlatego - zdaniem wicemarszałka - na najblizszym posiedzeniu Sejmu rząd powinien przedstawić kompleksową informację o tym, jak działa tarcza, kto będzie miał wpływ na jej użycie i - jeśli będzie instalowana w Polsce - to na jakich warunkach.
Szmajdziński zapowiedział, że w głosowaniu nad ustawą medialną SLD wstrzyma się od głosu. "Nie ma zgody SLD, żeby skończyć z niezależnością mediów publicznych" - mówił.
Wiceprzewodniczący Sojuszu przyznał, że prezydent słusznie zrobił, przesyłając do Trybunału Konstytucyjnego ustawę, która zwalniała emerytów i rencistów z płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego.