Prezydent Warszawy w rozmowie z "WP" został zapytany m.in. o to, czy ma sobie coś do zarzucenia w sprawie awarii oczyszczalni ścieków Czajka. Na pewno ta sprawa może naruszyć nerwy. Zwłaszcza że zbieram baty za zaniechania poprzedników. Odetchnę dopiero, gdy ścieki przestaną płynąć do Wisły, pewnie w ciągu 10 dni, i gdy zostanie zbudowany docelowy przesył - powiedział Trzaskowski.

Reklama

Odziedziczyłem projekty infrastrukturalny najeżone błędami. Sprzątam po poprzednikach i nie mam poczucia, że można było zrobić coś lepiej. Stanęliśmy na głowie, żeby najpierw naprawić rurociąg, a później zabrać się do pracy nad lepszym docelowym rozwiązaniem - ocenił.

Trzaskowski odniósł się również do pytania, czy dopuszcza taką możliwość, że do awarii mogło dojść przy udziale osób trzecich. Moim zdaniem przyczyny są inne. Poza tym nie lubię teorii spiskowych, a ta wersja jest najmniej prawdopodobna. Wszystko jednak trzeba wyjaśnić. Jak rozumiem, prokuratura przekazała swoje wstępne stanowisko po pierwszych oględzinach, bez szczegółowej analizy materiału. Skoro już jesteśmy przy działaniach prokuratury - mam nadzieję, że nie wszystkie jej działania będą skrajnie upolitycznione. Mam jednak pewne wątpliwości - zaznaczył.

Gdy mamy do czynienia z awariami po stronie rządowej, to nie ma takiej zapalczywości po stronie prokuratury i innych organów państwa. Widać, że awarie w Warszawie są traktowane w sposób wyjątkowy. Ludzie, którzy pracują nad awariami Czajki, są cały czas przesłuchiwani. Od roku. Umówiliśmy się z ministrem na pomoc rządową, a trzy godziny później do urzędu weszła policja i do rana osoby, które następnego dnia miały się spotkać ze stroną rządową, wydawały dokumenty. Trudno się pracuje w takich warunkach, ale chcemy wszelkie błędy wyeliminować raz na zawsze - dodał.

Trzaskowski był pytany o skalę zanieczyszczenia ściekami w Wiśle i o materiały TVP w tej sprawie , np. pokazywanie martwych ryb za Warszawą.

To czysty absurd. Rząd używa wszystkich swoich instrumentów, by siać panikę. Poziom manipulacji ze strony niektórych polityków PiS jest ogromny. Po pierwsze, każdy przy zdrowych zmysłach wie, że ujęcia wody pitnej są dużo powyżej awarii. Po drugie, niezależne badania pokazują, że już kilkanaście kilometrów za zrzutem ścieków sytuacja nie jest aż tak poważna. Ozonujemy zanieczyszczenia i eliminujemy bakterie. Dodatkowo, dzięki wysokiemu poziomowi wody Wisła oczyszcza się po kilkunastu kilometrach. Miejscami mogą jednak występować zakola, gdzie gromadzą się ścieki - odpowiedział prezydent Warszawy.

W wywiadzie dla WP, który odbył się w piątek prezydent stolicy poinformował także, że powołał specjalną komisję ws. awarii Czajki. Ona zbada, kto zawinił. Widać jednak, że to zbieg wielu błędów nagromadzonych za czasów wszystkich kolejnych ekip rządzących – koncepcyjnych, projektowych i wykonawczych - podkreślił.