Wysokie dobowe bilanse nowych zakażeń z ostatnich dni są efektem dwóch zdarzeń: powrotu do normalności po 1 września i obniżeniu dyscypliny społecznej - powiedział w programie "Sprawdzam" w TVN24 minister zdrowia Adam Niedzielski.

Reklama

Nie mamy wszystkiego pod kontrolą. Skala rozwoju epidemii, szczególnie to, co zadziało się ze środy na czwartek, czyli ten przyrost zachorowań o ponad jedną trzecią z poziomu 3000 do poziomu ponad 4200 był zaskoczeniem. Tak dużej eskalacji z dnia na dzień ja się nie spodziewałem – dodał.

Trudno było przewidywać dwa tygodnie temu, że skala dziennych zachorowań przekroczy 4 tys. To, co mogę obiecać, to szybkie reakcje, profesjonalną analizę, podejmowanie szybkie decyzji - dodał.

Niedzielskiemu nie wydaje się, żeby doszło do zamknięcia szkół w pełnym zakresie. - Jutro o godzinie 11:00 odbędzie się posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Trudno jest w tej chwili przesądzać, jakie będą podjęte decyzje - mówił.

W pewnych obszarach mamy dość duże poczucie kontroli, w innych nie - mówił minister zdrowia. - Dyscyplina społeczna się obniżyła. Zmiękczyło się nasze poczucie odpowiedzialności - dodał.

Badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 4739 osób, jest to najwyższy dzienny bilans od początku epidemii. Zmarły 52 osoby – podało w piątek Ministerstwo Zdrowia.

Do tej pory najwyższy dzienny bilans zakażeń od początku epidemii zanotowano w czwartek – 4 280 przypadków. Piątkowa statystyka zakażonych bije ten rekord.