Chińska inwazja na wyspę mogłaby, potencjalnie, uniemożliwić amerykańskim firmom dostęp do tajwańskich chipów, wykorzystywanych do zasilania sztucznej inteligencji - zauważył Axios. "Jeden z doradców Trumpa powiedział, że Xi »próbuje zmienić pozycję Chin, mówiąc: nie jesteśmy wschodzącą potęgą, jesteśmy wam równi, a Tajwan jest mój«" - napisał portal. "Ta wizyta zasygnalizowała znacznie większe prawdopodobieństwo, że Tajwan będzie przedmiotem negocjacji w ciągu najbliższych pięciu lat" – dodał rozmówca serwisu Axios.
Łańcuch dostaw chipów kluczowy dla USA
"Nie ma mowy, żebyśmy byli gotowi ekonomicznie – łańcuch dostaw chipów nie będzie nawet bliski samowystarczalności. Dla prezesów firm, a tak naprawdę dla całej gospodarki nie ma pilniejszej kwestii niż łańcuch dostaw chipów" - ostrzegł doradca amerykańskiego przywódcy, cytowany przez Axios.
Prezydent USA przebywał w Pekinie od środy do piątku. Po rozmowach powiedział, że chiński przywódca dopytywał go, czy będzie bronił Tajwanu, a także poruszył z nim temat dostaw amerykańskiej broni na wyspę. Trump oświadczył również, że jeszcze nie podjął decyzji w sprawie odblokowania kolejnej dostawy uzbrojenia dla Tajpej. W ocenie agencji Reutera wzmogło to niepewność w kwestii dalszego wsparcia Waszyngtonu dla strony tajwańskiej.
Chiny ostrzegły USA
Według chińskiego MSZ Xi ostrzegł Trumpa, że kwestia Tajwanu, jeśli nie zostanie odpowiednio rozwiązana, może doprowadzić do konfliktu między Chinami a USA. Pekin uważa demokratycznie rządzony Tajwan za część ChRL i dąży do przejęcia nad nim kontroli. USA są największym dostawcą uzbrojenia dla władz w Tajpej.