Obrońca Romana Giertycha mec. Jakub Wende w rozmowie z PAP poinformował w sobotę, że jego klient cały czas jest badany oraz że zaplanowane są kolejne badania diagnostyczne oraz konsultacje i będą one trwały co najmniej do poniedziałku lub wtorku.
Odniósł się także do decyzji prokuratury o postawieniu Romanowi Giertychowi zarzutów. - powiedział mec. Wende.
Przekazał też, że były dwie opinie medyczne dotyczące zdrowia Romana Giertycha. - zaznaczył mec. Wende.
Podkreślił też, że Roman Giertych w trakcie tej czynności nie podał swoich danych osobowych, nie oświadczył, czy rozumie treść zarzutów oraz czy się do nich przyznaje, czy też nie. Nie mógł również złożyć ewentualnych wyjaśnień do czego ma prawo. - stwierdził mec. Wende.
Dodał, że w tej drugiej opinii biegli podtrzymali swoją wcześniejszą opinię, że Roman Giertych może brać udział w czynnościach procesowych. - wyjaśnił mec. Wende.
W jego opinii pomimo tego, że wykonuje zawód adwokata ponad 20 lat, ani on ani którykolwiek z jego kolegów, z którymi o tej sprawie rozmawiał nie miał do czynienia z podobną sytuacją. stwierdził mec. Wende
- powiedział w rozmowie z PAP.
W piątek Prokuratura Regionalna w Poznaniu poinformowała, że rozpoczęła czynności procesowe z udziałem Romana G. po uzyskaniu zgody zespołu biegłych lekarzy – specjalistów w dziedzinie kardiologii, neurologii i medycyny sądowej, którzy zgodnie uznali, że stan zdrowia zatrzymanego pozwala na jego przesłuchanie i postawienie zarzutów.
Jak wyjaśniono w komunikacie, powyższa zgoda była poprzedzona pełną diagnostyką lekarską, w której Roman Giertych aktywnie uczestniczył nie tylko wykonując polecenia lekarskie, ale również odpowiadając na zadawane pytania.
- przekazała prokuratura.
Prokuratura wskazała także, że jego zachowanie zmieniło się, kiedy uzyskał informację, że w opinii biegłych lekarzy nie ma żadnych przeszkód, by wykonać czynności z jego udziałem. - poinformowała prokuratura.
- podano w przekazanym komunikacie.
- zwróciła uwagę prokuratura. W wydanym w piątek komunikacie Prokuratura Regionalna w Poznaniu podała, że Ryszard K. i Roman Giertych oraz inne osoby zostały zatrzymane 15 października związku ze śledztwem prowadzonym od 28 lutego 2017 r. Postępowanie prowadzono po zawiadomieniu złożonym przez obecne władze spółki Polnord S.A. Dotyczyło ono nabycia przez Polnord S.A. "bezwartościowych wierzytelności spółki Prokom Investments S.A. w kwocie niemal 73 mln zł".
Zatrzymanym przedstawiono zarzuty dotyczące przywłaszczenia środków spółki Polnord oraz wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Podejrzanym grozi za to do 10 lat więzienia.
Poza Ryszardem K. i Romanem Giertychem zarzuty usłyszeli także założyciele spółek fasadowych - jak podaje prokuratura - bliscy współpracownicy adwokata - Sebastian J. i Piotr Ś., dawni członkowie władz Polnordu – Bartosz P., Andrzej P., Michał Ś., Piotr W., Wojciech C i Tomasz Sz. oraz dwóch członków ówczesnego zarządu Prokom Investments S.A.
Dubois: Prokuratura złamała prawo. Odczytano nieprzytomnemu Giertychowi zarzut
Mecenas Jacek Dubois powiedział, że w prokuratura przedstawiła Giertychowi zarzuty, kiedy był nieprzytomny.
Pan mecenas podłączony był do aparatury podtrzymującej życie, odwrócony tyłem. Pani prokurator odczytała śpiącej lub nieprzytomnej osobie zarzut - relacjonował Dubois w TOK FM.
Według adwokata, prokuratura złamała polskie prawo i Konwencję Praw Człowieka.
oświadczył Dubois.
- kontynuował adwokat. Obawiam się teraz o życie Giertycha - dodał.
Dubois powiedział również, że Giertych "stracił przytomność w niewyjaśnionych okolicznościach, gdy był w łazience sam na sam z agentem CBA".
- powiedział Dubois w TOK FM.
Dubois był pytany o stan zdrowia Giertycha.
- opisywał Dubois.