Ryszard Krauze oraz adwokat Roman Giertych są wśród 12 zatrzymanych osób podejrzanych o wyprowadzenie i przywłaszczenie łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord.
- czytamy we wpisie adwokata.
Giertych stwierdził, że postawiono mu zarzut działania na szkodę Polnordu przy prawnej pomocy w nabyciu wierzytelności od Prokomu w stosunku do miasta Warszawy i MPWiK oraz przywłaszczenie pieniędzy z uwagi na "pozorną pomoc prawną". Jak dodał nie odczytano mu żadnego zarzutu dotyczącego działek pod Poznaniem, bo - jak stwierdził - nie obsługiwał prawnie tej transakcji.
Adwokat odnosi się także do szczegółów nabycia roszczeń przez Polnord od Prokomu, udziału spółek pośredniczących i udziału w tym procesie jego kancelarii.
- napisał Giertych.
Relacjonuje również dalszą współpracę z Polnordem za - jak dodał - wyższe wynagrodzenie i podkreślał, że faktury wystawiane przez jego kancelarię nie stanowią w całości jego zysku, lecz środki były przeznaczane na opłacanie adwokatów, aplikantów, pracowników technicznych, biura.
- napisał Giertych.
Według Giertycha Polnord w 2017 r. nie złożył żadnego zawiadomienia na niego.
- dodał.
Adwokat stwierdził, że za wycenę urządzeń i kwot za użytkowanie odpowiadał były szef MPWiK Stanisław Bortkiewicz, która to opinia była - jak dodał - "kluczowa dla wyceny tzw. bezumownego użytkowania przez MPWiK i Warszawę systemu wybudowanego przez Prokom".
Giertych ustosunkował się także do kwestii nieruchomości we Włoszech i podkreślił, że kupił ją za pieniądze zarobione kilka lat po transakcji Polnordu.
Podkreślił, że nie wie, co włoscy karabinierzy zabezpieczyli w jego domu. - napisał Giertych.
Ponownie zaznaczył, że zarzuty prokurator odczytała mu, gdy był nieprzytomny.
- napisał Giertych.
Romanowi Giertychowi, Ryszardowi Krauzemu i dwunastu innym zatrzymanym przedstawiono zarzuty dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Podejrzanym grozi za to do 10 lat więzienia.
Wobec Romana Giertycha prokuratura zdecydowała o zastosowaniu środków zapobiegawczych w postaci 5 mln zł poręczenia majątkowego, zawieszenia w czynnościach adwokata, zakazu opuszczania kraju, dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi.
Prokuratura Regionalna w Poznaniu poinformowała o złożeniu zażalenia na brak aresztu dla podejrzanego w tej samej sprawie biznesmena Ryszarda Krauzego i czterech innych osób. Sąd zdecydował o nieuwzględnieniu wniosków prokuratury. Wnioski o areszty dla podejrzanych prokuratura skierowała w związku z prowadzonym od 2017 roku śledztwem, które wszczęto po zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa złożonym przez nowy zarząd pokrzywdzonej spółki giełdowej.
Prokuratura poinformowała, że wśród dowodów zgromadzonych w sprawie znajdują się zeznania najbliższych współpracowników Krauzego i Giertycha, dziesiątki tysięcy dokumentów spółek, zabezpieczona korespondencja, dane z kont bankowych, opinie biegłych, a także wyjaśnienia niektórych spośród zatrzymanych w ostatnich dniach podejrzanych.
Postępowanie prowadzone przez poznańską prokuraturę dotyczy dwóch wątków: zakupu bezwartościowych - zdaniem prokuratury - wierzytelności spółki Prokom Investments S.A. w kwocie niemal 73 mln zł i nabycia nieruchomości po zawyżonej cenie niespełna 27 mln zł.