Dziennik Gazeta Prawana logo

Lichocka: Nie ma mowy o żadnym wychodzeniu Polski z Unii Europejskiej

24 listopada 2020, 10:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Joanna Lichocka
<p>Joanna Lichocka</p>/Newspix
Czy Polska wyjdzie z Unii Europejskiej? Na to pytanie odpowiedziała we wtorek posłanka PiS Joanna Lichocka. - Wyprowadzanie Polski z UE to jeden z "chwytów propagandowych" opozycji i wierutne kłamstwo - stwierdziła.

- powiedziała we wtorek na antenie Polskiego Radia 24 posłanka PiS Joanna Lichocka, zasiadająca również w Radzie Mediów Narodowych. Jej zdaniem, potencjalne wyjście Polski z UE to tylko propaganda środowisk opozycyjnych. - wskazała. Jej zdaniem, "oczywiście jest to wierutne kłamstwo".

Wskazała również, że "PiS jest tym środowiskiem, które jako pierwsze w ogóle formułowało po 1989 roku postulaty przynależności do zachodnich struktur NATO, jak i Unii Europejskiej. To ludzie dziś tworzący Prawo i Sprawiedliwość w latach 90. jako pierwsi o tym mówili".

 - oświadczyła.

"To jest to samo środowisko totalnej opozycji"

Posłanka odniosła się również do kwestii trwających od 22 października protestów organizowanych przez Ogólnopolski Strajk Kobiet w związku z ogłoszonym wtedy wyrokiem TK, w którym stwierdzono niezgodność z konstytucją zapisu o możliwości przerwania ciąży z przyczyn embriopatologicznych.  - oceniła Lichocka.

Według niej "tak agresywne, chuligańskie wystąpienia i sposób protestowania skutecznie zniechęciły nawet tych, którzy byli bardzo oburzeni tym, co się ostatnio dzieje i mają poglądy antyrządowe". Porównała także działalność Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i jego liderki Marty Lempart do działalności Komitetu Obrony Demokracji i Mateusza Kijowskiego. - oceniła.

To, jak prowadzony jest ten protest w czasie pandemii COVID-19, jest "delikatnie mówiąc, skrajnie nieodpowiedzialne" - wskazała.  - dodała.

Zapytana o sprawę dziennikarki "Gazety Wyborczej" Agaty Grzybowskiej, która została zatrzymana pod zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej policjanta w poniedziałek podczas protestu pod siedzibą MEN, Lichocka powiedziała, że "to musi wyjaśnić policja". Podkreśliła, że wolność mediów to jedna z fundamentalnych wolności demokratycznych, a sytuacja jest "bardzo delikatna" i należy ją "drobiazgowo i ściśle wyjaśnić".

Jej zdaniem, należy wnikliwie zbadać, czy dziennikarka "zachowywała się jak osoba manifestująca, która zdaniem policji naruszyła nietykalność cielesną policjanta", czy "po prostu wykonywała swoje obowiązki, robiła zdjęcia i pokazywała legitymację dziennikarską".  - powiedziała. Dodała, że dziennikarze "nie powinni stawać się uczestnikami protestu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj