Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent przed sądem za atak na... siebie

17 października 2008, 11:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Do czego można się posunąć, żeby zyskać popularność i przychylność wyborców? Nawet do ataku na samego siebie. O to właśnie oskarża sosnowiecka prokuratura prezydenta Mysłowic Grzegorza Osyrę. Ten cały czas twierdzi, że zranił go w obojczyk tajemniczy nożownik. A zarzuty prokuratury, że ugodził się sam, nazywa politycznym prześladowaniem.

Tajemnicza sprawa Osyry była bardzo długo tematem gorących medialnych spekulacji. Prezydent Mysłowic został pchnięty nożem 22 stycznia 2003 roku. Nożownik miał napaść na niego, gdy na chwilę wyszedł z restauracji mieszczącej się pod Urzędem Miasta. Napastnik ugodził go w okolice obojczyka. Osyra przeszedł operację, ale rana nie była groźna.

>>>Misterny plan, pilnie skrywana tajemnica

Dramatyzmu tej sprawie dodawał fakt, że Osyra był prezydentem miasta tylko kilka miesięcy. A został nim, bo jako wiceprezydent przejął obowiązki po Stanisławie Padlewskim. Ten był prezydentem tylko osiem dni. Zginął tragicznie po tym, jak wypadł z okna swojego mieszkania na 10. piętrze.

Osyra był mało znany i według prokuratury to było przyczyną ataku na siebie. Według ustaleń śledztwa, Osyra uzgodnił ze znajomym lekarzem, Krzysztofem G., że ten ugodzi go nożem. Poza nimi na ławie oskarżonych zasiada też kierowca Osyry i były pracownik urzędu miasta Marek H.

>>>Taśmy demaskują prezydenta Mysłowic

Pełniący obowiązki prezydenta Mysłowic chciał w ten sposób zapewnić sobie zwycięstwo w przyspieszonych wyborach. Dla mieszkańców miasta był do tej pory praktycznie nieznany. We wcześniejszych wyborach do rady miejskiej uzyskał znikome poparcie. Obecnie jest prezydentem miasta już drugą kadencję.

Osyra cały czas utrzymuje, że został zaatakowany, a oskarżenie nazywa prześladowaniem przez organy wymiaru sprawiedliwości na tle politycznym. Prezydent, mimo że jest bezpartyjny, deklaruje swe związki z lewicą.

Prokuratura zarzuca mu, że złożył zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie, a potem składał fałszywe zeznania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj