Chodzi o orzeczenie w sprawie firmy Xero Flor, zgodnie z którym Polska naruszyła przepisy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w zakresie prawa do rzetelnego procesu oraz prawa do sądu ustanowionego ustawą.

Reklama

Firma pozwała Skarb Państwa, skarżąc wysokość odszkodowania z powodu zniszczeń na polu. Po niekorzystnych wyrokach sądów sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który ją umorzył, a decyzję tę podpisał sędzia Mariusz Muszyński. Firma postawiła zarzut, że to, jaki skład sędziowski rozpatrywał jej sprawę, naruszało konstytucję i wniosła skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

W ubiegły piątek ETPC uznał m.in., że w Trybunale Konstytucyjnym orzekał sędzia, który nie miał do tego prawa i orzekł, że Polska powinna zapłacić firmie 3418 euro odszkodowania.

Ważność wyroków TK

O ważność wyroków TK w świetle tego orzeczenia Bodnar pytany był w poniedziałek na antenie TVN24. - Oczywiście na poziomie analizy teoretycznej można by dojść do takich wniosków, że wyroki są obarczone wadą, ale powstaje pytanie - jeśli jest taka wada, to kto miąłby ją "uleczyć" i co zrobić z tymi wyrokami, które jednak zostały opublikowane w Dzienniku Ustaw i powodują bardzo konkretne skutki prawne - mówił.

Bodnar przyznał jednak, że piątkowe orzeczenie ETPC prawdopodobnie przejdzie do historii polskiego konstytucjonalizmu. - Na pewno o tym wyroku będziemy uczyli się w podręcznikach prawa konstytucyjnego - stwierdził.

Myślę, że ten wyrok da podstawę wielu osobom do tego, żeby skarżyły się do ETPC, ale także, by w postępowaniu przed sądami krajowymi podważały rożnego rodzaju rozstrzygnięcia Trybunału, natomiast to wszystko - proszę zauważyć - jest odsunięte w czasie. Bo zanim dojdzie do stwierdzenia, że doszło do naruszenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i prawa do sądu, zanim komukolwiek się przyzna zadośćuczynienie bądź odszkodowanie, zanim może nawet Trybunał w Strasburgu wyda tzw. wyrok pilotażowy - tzn. zbierze wszystkie sprawy razem i o tym orzeknie - to minie 2, 3, 5, 7 lat - mówił Bodnar.

Każdy wyrok ETPC wywołuje skutki prawne

W rozmowie padło też pytanie o stanowisko w tej sprawie prezes TK Julii Przyłębskiej, według której ETPC "bez podstawy prawnej i poza kompetencjami wydał wyrok w sprawie składu polskiego Trybunału Konstytucyjnego", a "wyrok nie wywołuje żadnych skutków w polskim porządku prawnym".

Oczywiście, że każdy wyrok ETPC wywołuje skutki prawne - podkreślił w poniedziałek Bodnar. Dodał, że mówi o tym chociażby konstytucja w przepisie dotyczącym przestrzegania prawa międzynarodowego. - Ten wyrok również wywołuje skutki prawne, na jego podstawie zarówno spółka Xero Flor będzie mogła podejmować dalsze działania, jak również inne osoby będą mogły w podobnych sytuacjach występować w Trybunale w Strasburgu - powiedział RPO.

Dodał, że sam wciąż konsekwentnie będzie przedstawiał Trybunałowi Konstytucyjnemu "wnioski o wyłączenie osób, które nie są sędziami Trybunału, a które orzekają". "Ale to nie znaczy, że Trybunał będzie te wnioski uwzględniał" - podkreślił.

"Prezydent ma czasem niefortunne wypowiedzi"

Bodnar przypomniał, że w listopadzie 2019 roku spotkał się z prezydentem, przedstawiciele prezydenta uczestniczyli zawsze z listem w Kongresie Praw Obywatelskich organizowanym przez RPO, a Bodnar uczestniczył w pracach zespołu, który podejmował systemowe problemy dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. - Wydaje mi się, że przez wiele lat pan prezydent nie miał większego kłopotu z tym, że jestem Rzecznikiem Praw Obywatelskich - mówił w TVN24.

Bodnar skomentował słowa prezydenta, który z kolei skomentował jego wypowiedź dla agencji AFP.

Reklama

Szkoda, że pan Adam Bodnar, głosząc takie ogólne hasła, które w moim przekonaniu są po prostu antypolskie i z punktu widzenia polskiego antypaństwowe, nie podaje żadnych konkretnych faktów - stwierdził prezydent Andrzej Duda, komentując wywiad, którego 1 maja Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar udzielił agencji AFP.

Jeżeli dosłownie kilka dni, kilka tygodni przed tymi słowami ja otrzymuję odznakę honorową od stowarzyszenia byłych generałów policji, niezwykle zaszczytnego grona, za moje zasługi właśnie dla bezpieczeństwa i dla państwowości, jeżeli jestem odznaczany przez środowiska osób z niepełnosprawnościami nagrodą Integralia, jeżeli codziennie spływają do mnie naprawdę liczne wyrazy uznania od zwyczajnych obywateli za to wszystko, co robię, jeżeli otrzymałem tak wielką falę, za którą bardzo serdecznie dziękuję, od obywateli takiego wsparcia i sympatii po tym, co się stało w Trybunale Konstytucyjnym, to jak mogą mnie dotknąć takie słowa? - pytał. - One mnie nie dotykają, bo ja wiem, gdzie jest prawda i wiem, że ludzie szanują to, co staram się w tych trudnych warunkach robić - dodał.

Na stwierdzenie, że prezydent jest politykiem z najwyższym mandatem społecznym, jaki można sobie wyobrazić i jest istotną postacią na polskiej mapie politycznej, odpowiedział, że "także prezydent ma czasami niefortunne wypowiedzi i w ten sposób bym kwalifikował wypowiedź pana prezydenta".