Rafał Trzaskowski był pytany o kryzys graniczny i o to, jak rozwiązać problem uchodźców?

Reklama

Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że PiS szczuł na uchodźców od 2014 r., najpierw jako opozycja, a później już jako rząd. Zrobił sobie z tego pole tylko i wyłącznie do zbijania kapitału politycznego, by straszyć Polki i Polaków. A co zrobił, żeby zapobiec kryzysowi granicznemu? Nic. Myśmy walczyli o instrumenty Unii Europejskiej, żeby zabezpieczać granice poprzez wzmocnienie granic zewnętrznych, poprzez przekazywanie pieniędzy na radzenie sobie z problemami migracji u źródła, poprzez wzmocnienie europejskiej służby granicznej, jak również technologicznych możliwości obserwacji granicy, poprzez zmianę polityki azylowej - by osoba, która jedzie do innego kraju w poszukiwaniu azylu, traciła możliwość uzyskania wsparcia socjalnego itd - mówił w rozmowie z Onetem.

Wszystko po to, by ten system ucywilizować i odróżnić uchodźców od ekonomicznych migrantów. Bo wobec uchodźców, którzy uciekają przed śmiercią i prześladowaniami, mamy zobowiązania międzynarodowe, a co do migrantów ekonomicznych - już nie. My wykonaliśmy kawał roboty. A co zrobił rząd PiS? Nic. Kto im bronił zainwestować w zabezpieczenie zewnętrznej granicy UE, jak są na to wielkie środki. Kto im broni poprosić Frontex o pomoc? Można to było zrobić. Ale rządzący zamiast skutecznego działania rozwijają druty kolczaste i młotkiem wbijają paliki w piach - a wszyscy specjaliści patrzący na tych politycznych dyletantów załamują ręce - dodał.

"Mamy do czynienia z próbą całkowitego odhumanizowania uchodźców, rodem z czasów faszystowskich"

Polska musi wysłać taki sygnał w świat, że nie będzie wpuszczać do UE niekontrolowanej fali migrantów. Natomiast można to pryncypialne zachowanie połączyć z podstawowymi standardami humanitarnego postępowania, dostarczyć wodę, lekarstwa, zaopiekować się tymi, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują - dziećmi i chorymi. Tylko do tego trzeba zaplanowanej polityki państwa, a nie zaimprowizowanego spektaklu politycznego, który kończy się tak, że minister polskiego rządu pokazuje fragmenty starych filmów pornograficznych na konferencji prasowej - ocenił prezydent Warszawy.

Mamy do czynienia z jedną wielką manipulacją. I z próbą całkowitego odhumanizowania uchodźców, rodem z czasów faszystowskich. Dzisiaj rządzący próbują wzniecić nienawiść obywateli wobec wszystkich, którzy myślą inaczej. Zaczęło się od uchodźców, potem byli geje i lesbijki. A jak uznają, że może im to przynieść korzyści, to atakują także lekarzy, nauczycieli, rodziców dzieci z niepełnosprawnościami. PiS musi mieć jakiegoś wroga, bo tak są naładowani negatywną energią, że w innym wypadku pewnie podusiliby siebie nawzajem - mówił w Onecie polityk.