Na antenie Radia Plus Terlecki był pytany o samopoczucie w związku z tym, że we wtorek wicemarszałek Sejmu otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. powiedział Terlecki.
Zapytany o zarzut opozycji, że pojawił się na posiedzeniu Sejmu po wykonanym teście, Terlecki podkreślił, że . Przypomniał, że wśród pracowników Sejmu są osoby zakażone koronawirusem. mówił wicemarszałek Sejmu.
Jak również wyjaśnił, te testy zostały przeprowadzone po głosowaniach.
Pytany, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński, który podczas posiedzenia Sejmu siedział obok niego, miał wykonany test, szef klubu PiS powiedział, że - mówił Terlecki.
Zapytany, czy w związku z tą sytuacją w Sejmie nie powinna wrócić możliwość zdalnego głosowania, Terlecki odpowiedział, że wyjaśnił
Opozycja krytykuje zachowanie wicemarszałka
"Skoro członkom prezydium wykonano szybkie testy ok. godz. 10 (okazało się, że zakażony jest wicemarszałek Ryszard Terlecki) to dlaczego po tym wicemarszałek poszedł na posiedzenie Sejmu? Jakiś komentarz sanepidu?" - pytał na Twitterze poseł Dariusz Joński (KO). "Mam nadzieję, że politycy PiS, którzy mieli w ostatnich dniach kontakt z Ryszardem Terleckim rozpoczną od ręki kwarantannę i nie będą łamać prawa zagrażając życiu pracowników Kancelarii Sejmu, innym parlamentarzystom oraz gościom przebywającym dziś na terenie Sejmu" - dodała Paulina Hennig-Kloska (Polska 2050).
Terlecki Posłom opozycji życzę oleju w głowie
Terlecki odnosząc się do tych komentarzy napisał na Twitterze: "Posłom opozycji oprócz zdrowia życzę odrobiny oleju w głowie. Rutynowy test, który wypadł pozytywnie, wykonałem już po moim udziale w rannych obradach Sejmu. Jasne, że na salę nie wróciłem" - zapewnił. "Posłów, którzy kłamią w tej sprawie, nie warto poważnie traktować" - dodał wicemarszałek.