Jak informuje lubelska "Gazeta Wyborcza", miał niewesołe święta. W Wigilię usłyszał podczas przesłuchania w lubelskiej prokuraturze . "Podejrzany Jacek S. od maja 2002 r. do marca 2004 r. przedstawił pisemne oświadczenia o prowadzonej przez siebie działalności rolniczej, dzięki czemu uzyskał w urzędzie gminy w Gościeradowie dotowane bony na zakup paliwa. Jak wynika z ustaleń śledztwa, Jacek S. działalności rolniczej nie prowadził. Otrzymał pięć zarzutów, bo dostał tyle bonów" - poinformowała "Gazetę Wyborczą" Beata Syk-Jankowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
>>>Wiceminister w rządzie Tuska straci posadę za ziemię?
. W ostatnich wyborach startował z listy PiS, ale wyborcy mu nie zaufali. Jak przypomina gazeta, w przeszłości był m.in. liderem ZChN. Ostatnio pełnił funkcję adiunkta na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Zarzuty oszustwa to niejedyny problem Jacka S. . Jacek S. kupił wtedy ze wspólnikiem, także już oskarżonym o oszustwa, 166 hektarów ziemi. W ciągu kilku lat z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa .
Problem polega jednak na tym, że . Tymczasem, jak twierdzi "Gazeta Wyborcza", . Podnajął ją za to rolnikowi Stanisławowi Kosikowskiemu. Kosikowski ma na to dowód - podpisał z żoną Jacka S. umowę dzierżawy połowy gospodarstwa, bo liczył na dopłaty. Nie zobaczył z nich jednak ani złotówki. Kiedy ujawniła to "Gazeta Wyborcza", .
>>>Działacze PSL na celowniku CBA
W sprawie unijnych dopłat nikt jeszcze nie usłyszał żadnych zarzutów.