Dziennik Gazeta Prawana logo

Polityk Suwerennej Polski: To oznacza nowy rozdział...

22 maja 2023, 14:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jan Kanthak
Poseł Suwerennej Polski Jan Kanthak/Agencja Gazeta
"Jesteśmy po to, by toczyć walkę o to, żeby była w Polsce demokracja, a nie eurokracja. Liczymy, że jako Zjednoczona Prawica ponownie podejmiemy się tworzenia rządu i rządzenia Polską" - mówił w poniedziałek wiceszef MAP, polityk Suwerennej Polski Jan Kanthak.

Podczas otwarcia swojego biura poselskiego w Janowie Lubelskim poseł klubu PiS Jan Kanthak podkreślił, że zmiana nazwy ugrupowania z Solidarnej na Suwerenną Polskę oznacza nowy rozdział w ich politycznej działalności. Przed nami trudny okres - okres wyborczy - w którym liczymy, że jako Zjednoczona Prawica ponownie podejmiemy się tworzenia rządu i rządzenia Polską. Myślę, że szczególnie ważne jest to z punktu widzenia mieszkańców takich miejscowości jak Janów Lubelski – ocenił Kanthak.

"Żeby każdy w Polsce czuł, że ma równe szanse"

Jego zdaniem miejscowości powiatowe na Lubelszczyźnie najbardziej skorzystały z rządów Zjednoczonej Prawicy, bo – jak mówił - udało się przekierować ster pieniędzy kierowany do dużych miast wojewódzkich na rzecz odpowiedzialnego i zrównoważonego rozwoju. Żeby każdy w Polsce czuł, że ma równe szanse w swoim rozwoju  – dodał.

Podkreślił znaczenie programu Suwerennej Polski w dynamicznie zmieniającym się świecie. Jak zwrócił uwagę, nikt jeszcze półtorej roku temu nie sądził, że będzie wojna na Ukrainie. Nikt nie przypuszczał, że Unia Europejska będzie tak bardzo się zmieniała; że będzie próbowała zabierać nam nasze niektóre obszary, w których sami o sobie stanowimy, decydujemy. Takim jednym z przykładów są Lasy Państwowe – przypomniał Kanthak dodając, że SP położy nacisk także na politykę klimatyczną i politykę suwerennością.

Kanthak: Nie może być tak, że Niemiec może więcej w UE

My oczywiście jako środowisko polityczne jesteśmy za tym, żeby Polska była w Unii Europejskiej, ale musimy być w UE na równych zasadach. Nie może być tak, że Niemiec, czy Francuz może więcej w Unii Europejskiej, a Polska i Polacy mogą mniej – podkreślił Kanthak.

Według niego, jeśli prezentowana w oficjalnych programach i oficjalnych dokumentach polityka niemiecka w ramach Unii Europejskiej się ziści, czyli "stworzy się federacyjne państwo Unii Europejskiej, to takie spotkania i biura poselskie nie będą miały większego znaczenia, bo nasze wybory w wyborach demokratycznych nie będą się przekładały na to, w jakim kierunku zmierza Polska - uważa Kanthak.

My jesteśmy po to, by toczyć walkę o to, żeby była w Polsce demokracja, a nie eurokracja – zaznaczył polityk SP, nawiązując do otwarcia jego biura poselskiego w Janowie Lubelskim.

autorka: Gabriela Bogaczyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj