Dziennik Gazeta Prawana logo

Pitera broni biznesu pogromców korupcji

1 maja 2009, 18:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pitera broni biznesu pogromców korupcji
Inne
"Jesteśmy czyści jak łza" - twierdzą działacze Transparency International Polska. To reakcja na nasz artykuł, w którym napisaliśmy, że organizacja ta za kilkadziesiąt tysięcy złotych wystawia "certyfikaty moralności” firmom, które popadły w tarapaty. Działaczy, swoich byłych współpracowników, wspiera Julia Pitera, minister odpowiedzialna za walkę z korupcją.

"Dziennik” ujawnił w czwartek, że .

>>>Wątpliwy biznes pogromców korupcji

"Certyfikat moralności” przyznawany jest po audycie TI. Nie wiadomo, jak dokładnie wygląda. Wiadomo, że zaudytowane firmy zostają członkami stowarzyszonymi TI Polska. To oznacza, że . TI w e-mailu odpowiedziała nam, że "audyt nie jest co do zasady odpłatny, jednakże w przypadku konieczności poniesienia kosztów audytu staramy się otrzymać ich refundację od podmiotu ubiegającego się o członkostwo wspierające”.

Po naszej czwartkowej publikacji w rozmowie z PAP specyfikę certyfikatów próbował wyjaśnić Paweł Kamiński, opisany przez nas działacz, który łamał kodeks etyczny organizacji. Zasiadał w zarządzie i pracował jednocześnie w biurze poselskim Pitery. Za rządów PO trafił do kadr Ministerstwa Sprawiedliwości.

"To, co prowadzimy, to audyt antykryzysowy, który ma sprawdzić i zweryfikować, czy podmioty wspierające Transparency International dają rękojmię wykonywania swoich zobowiązań" - powiedział.

Przyznał, że w roku 2006 i 2007 członkiem wspierającym TI był koncern farmaceutyczny Baxter. Jednak - jak powiedział Kamiński - TI wycofała się z tego, "gdyż przeprowadzone symulacje wykazywały, że mogło się to przyczynić do osłabienia pozycji Transparency”. Tymczasem jak ustalił DZIENNIK, to właśnie m.in.

W 2007 r. w TI powstał raport o planowanej zmianie prawa farmaceutycznego. Powstał na podstawie informacji Federacji Pacjentów Polskich, którą sponsorują m.in. koncerny farmaceutyczne. Krótko przed tym wśród darczyńców TI Polska znalazł się właśnie Baxter.

W czwartek w obronie TI Polska stanęła sama Julia Pitera. Uznała, że troje jej asystentów poselskich pracujących jednocześnie we władzach TI Polska, nie łamało standardów: "" - powiedziała. Według Pitery trzech jej asystentów nie działało w konflikcie interesów.

DZIENNIK napisał m.in., że TI Polska i Pitera równolegle interweniowali w Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie, na której zależało spółce Sovereign Capital, sponsorowi Transparency. Pitera wysłała nawet do KNF rządową kontrolę. Odnosząc się do tego zarzutu, Pitera stwierdziła, że jednym z instrumentów nadzoru premiera m.in. nad KNF jest kontrola.

Ale Katarzyna Biela, rzecznik KNF, twierdzi że kontrola nie miała podstaw prawnych: "Sprawdzano szkolenia pracowników KNF w 2008 r., a jako podstawę prawną podano przepis, który ma zastosowanie tylko do kontroli zadań zleconych przez rząd lub premiera".

Kontrola wysłana przez Piterę skończyła się 3 tygodnie temu. Nie stwierdziła istotnych nieprawidłowości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj