Aby wystartować z list KO, Voldemort musi zmienić zdanie na temat mugoli” – mem o takiej treści stał się ostatnio popularny w mediach społecznościowych. I wydaje się, że dość trafnie oddaje to, czego byliśmy świadkami w procesie układania list wyborczych – zarówno po stronie opozycji, jak i obozu rządzącego.
Przykłady egzotycznych kandydatur i towarzyszących im szpagatów intelektualnych można mnożyć. Dziś właściwie nie ma nazwisk, których partie wstydziłyby się wciągnąć na swoje listy.
Kilka dni temu jedynki w okręgach sejmowych przedstawił lider PiS Jarosław Kaczyński. Wyszło trochę tak jak przy prezentacji hasła kampanijnego partii – bez energii i jakby od niechcenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Żółciak
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Zobacz
|