Dziennik Gazeta Prawana logo

Tragedia w Szwajcarii. Zaniedbania i uchybienia w barze. "Zabawa zakończyła się masakrą"

4 stycznia 2026, 12:00
[aktualizacja 4 stycznia 2026, 12:45]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
 kurort Crans-Montana
Kwiaty i znicze złożone przez mieszkańców i turystów w hołdzie ofiarom tragicznego pożaru w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana/PAP
Cztery dni po dramatycznym pożarze w szwajcarskim kurorcie, w którym zginęło 40 osób, a ok. 120 zostało rannych, pojawiają się nowe informacje. Media donoszą o licznych zaniedbaniach w barze w szwajcarskiej miejscowości Crans-Montana, gdzie doszło do tragedii.

Szwajcarska policja wszczęła śledztwo przeciwko parze obywateli Francji - właścicielom baru, w którego pożarze zginęło około 40 osób, a 119 zostało rannych. Mężczyzna i kobieta są podejrzani o nieumyślne spowodowanie śmierci i uszczerbku na zdrowiu oraz pożaru w wyniku zaniedbań.

Właściciele baru zniknęli

Według mediów miejsce pobytu pary nie jest obecnie znane. Portal dziennika "Blick" poinformował, że oboje zniknęli, a wcześniej usunęli z internetu zdjęcia baru po remoncie, na których było widać m.in. zwężone schody i inne zmiany.

"Obsesja na punkcie zysku zakończyła się masakrą"

Rzymski dziennik "La Repubblica" przytoczył wypowiedzi mieszkańców alpejskiego kurortu, którzy ujawnili, że w lokalu wprowadzano stałe zmiany, by ratować go przed bankructwem. Według tych relacji właściciele stale zwiększali liczbę stolików na dolnym poziomie i o ponad połowę zwęzili schody. Wyjście miało około metra szerokości. Jak zaznaczyli rozmówcy gazety znający ten bar, nie sposób było stamtąd uciec, gdy w środku było kilkaset osób. "Obsesja na punkcie zysku sprawiła, że zabawa okazała się pułapką i zakończyła masakrą" - podkreślił dziennik. Cytowana przez „La Repubblicę” 19-latka, która zdołała uciec z płonącego lokalu, relacjonowała, że teoretycznie wstęp na zabawę miały tylko osoby dorosłe, ale usłyszała, że wystarczyło pokazać jeden dokument, by wejść razem z osobami w wieku 16, 17 lat. "Niestety posłuchaliśmy tej sugestii" - przyznała. W ten sposób do baru weszło kilkadziesiąt osób w wieku 16 lat, a nawet młodszych.

"Ludzie płonęli żywcem"

Prasa poinformowała też, że lokal miał licencję na serwowanie jedzenia i alkoholu, nie na funkcjonowanie jako dyskoteka, a mimo to w zaproszeniu na zabawę sylwestrową obiecywano uczestnikom "szalone tańce do rana". Media przytaczają też wspomnienia ocalałych z pożaru młodych ludzi, którzy widzieli osoby płonące żywcem, próbujące uciec z baru. "Widzieliśmy, jak pojawiły się płomienie, czuliśmy, jak spadają nam na głowy odłamki sufitu. Nikt nie przestał tańczyć i ludzie nagrywali ten spektakl" - powiedział 21-letni Liam z miejscowości Sierre niedaleko Crans-Montany.

Będą zaostrzone inspekcje w barach

Inny uczestnik feralnej zabawy sylwestrowej, Włoch Edoardo włoskiej telewizji powiedział: - Filmowałem to tylko przez kilka sekund, a potem uciekłem. Niestety inni nagrywali płomienie o kilka sekund dłużej. W związku z toczącą się dyskusją o kwestiach bezpieczeństwa burmistrz Crans-Montany Nicolas Feraud zapewnił w szwajcarskim radiu Rts, że "władze nigdy nie były pobłażliwe podczas inspekcji w barach".

Zidentyfikowano kolejne ofiary pożaru

Szwajcarska policja poinformowała w niedzielę o zidentyfikowaniu 16 kolejnych ofiar pożaru w noc sylwestrową w miejscowości Crans-Montana, gdzie w noc sylwestrową zginęło 40 osób, a 121 zostało rannych - podała agencja Reutera. Wśród zidentyfikowanych ofiar jest 10 Szwajcarów, dwóch Włochów, jedna osoba z obywatelstwem Włoch i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jedna Rumunka, jedna osoba z Francji i jedna z Turcji – poinformowała policja kantonu Valais, w którym znajduje się Crans-Montana. Nazwisk nie podano.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj