Do stolicy Ukrainy dotarła w poniedziałek pierwsza partia 230 generatorów prądu, zakupionych w kampanii "Ciepło z Polski dla Kijowa". Na ten cel w zbiórce publicznej zgromadzono już ponad 7,6 mln złotych.

Ambasador Ukrainy: Rosja stara się nas zamrozić

Chciałem podziękować Polsce za wsparcie. Generatory zaczęły pracować i osób, które nie mają ogrzewania jest mniej. Prawie codziennie nawet setki generatorów jest dostarczanych do Kijowa – mówi ambasador Bodnar w Radiu Zet.

Reklama

Dodał, że takiej zimy i takiej sytuacji pogodowej jeszcze nie było. Teraz jest katastrofa. Rosja atakuje elektrownie i stara się nas zamrozić. To zbrodnia wojenna, ale tak naprawdę staramy się dawać sobie radę. Ludzie starają się radzić sobie, żeby nie umrzeć od chłodu – mówił dyplomata.

Agregaty z Polski na aukcjach?

Reklama

W internecie pojawiły się wpisy sugerujące, że generatory prądu wysłane z Polski do Kijowa rzekomo trafiają na ukraińskie aukcje internetowe. Ta informacja okazała się fakenewsem, ponieważ sprzęt widoczny w sieci różni się mocą od tego wysłanego z Polski.

Pytany o tę sprawę, ambasador Ukrainy powiedział, że to działania Rosji, która "stara się użyć jakiegokolwiek tematu, żeby zakłócić stosunki między Ukrainą, a Polską".Żaden z agregatów nie mógł trafić na aukcję. Jest lista, wszystko pod kontrolą odpowiednich służb – zapewnił.

"Dziesiątki skarg co tydzień" na Polaków

Ambasador był także pytany, czy Ukraińcy mierzą się w Polsce z falą agresji i nienawiści. Odpowiedział że to "oczywista rzecz". Prawie każdego tygodnia widzimy nagrania związane z tym, że stosunek do Ukraińców jako narodowości jest w negatywnym sensie postrzegany. Mamy dziesiątki skarg co tydzień – za to, że rozmawiał po ukraińsku, za to, że jest Ukraińcem – powiedział. Ambasador dodał, że to przejawy ksenofobii, na które ambasada musi reagować.