Wołodymyr Zełenski udzielił wywiadu internetowemu wydaniu "The Atlantic". Prezydent Ukrainy został zapytany kwestię wyborów na jego stanowisko w Ukrainie. Stwierdził, że w Stanach Zjednoczonych ten temat był podejmowany, a jego inicjatorem był Kreml.

"Najprostszy sposób, żeby się mnie pozbyć"

Uznali, że to najprostszy i najszybszy sposób, żeby się mnie pozbyć. Dlatego uważam, że idea przeprowadzania wyborów podczas wojny była przede wszystkim stanowiskiem Rosji - powiedział Zełenski.

Reklama
Dodał, że inicjatywa ta "przejęła się później po stronie amerykańskiej". To żadna tajemnica. Nie obwiniam o nic strony amerykańskiej- zaznaczył prezydent Ukrainy. Kontrola inspekcji pracy i ZUS

Zełenski o wyborach na Ukrainie

W rozmowie z "The Atlantic" Zełenski podkreślił, że "nikt nie trzyma się władzy". Jestem gotów przeprowadzić wybory, ale do tego potrzebujemy bezpieczeństwa. Gwarancje bezpieczeństwa, zawieszenie broni. Te rzeczy są konieczne i absolutnie jasne - wyjaśnił.

"Niech ludzie decydują"

Jego zdaniem próba przeprowadzenia wyborów, gdy na Ukrainie trwa wojna, to próba sprawdzenia "co jeszcze możemy zaoferować Ukraińcom, żeby zobaczyć, czy odmówią?". Niczego się nie boimy. Czy jesteśmy gotowi na wybory? Jesteśmy gotowi. Czy jesteśmy gotowi na referendum? Jesteśmy gotowi. Niech ludzie zdecydują - zadeklarował.