Latem ubiegłego roku doszło do próby zamachu na życie byłego dowódcy amerykańskich sił lądowych w Europie. Jak poinformował gen. Ben Hudges, na dachu wagonu pociągu, którym podróżował w czasie szczytu NATO w Hadze, eksplodował ładunek.
Hodges oświadczył w rozmowie z mediami, że incydent miał miejsce podczas jego przejazdu z jednego z wydarzeń towarzyszących szczytowi NATO w Hadze. Jak twierdzi, tego samego dnia doszło do kilku podobnych zdarzeń na terenie Holandii.
To mogła być rosyjska grupa dywersyjna
Były dowódca zasugerował, że za atakiem mogła stać rosyjska grupa dywersyjna. Według niego europejskie władze nie uznają takich incydentów za akty terrorystyczne, aby nie sprawiać wrażenia bezradności.
Nie ma oficjalnego potwierdzenia
Do tej pory ani holenderskie władze, ani przedstawiciele NATO nie odnieśli się oficjalnie do doniesień gen. Bena Hodgesa. Nie wiadomo również, czy prowadzone są jakiekolwiek śledztwa w tej sprawie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|