Dziennik Gazeta Prawana logo

Holandia zrobi to jako pierwszy kraj NATO. Przełomowa decyzja dotycząca armii

23 marca 2026, 09:07
[aktualizacja 23 marca 2026, 12:43]
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rotterdam,,The,Netherlands,-,Circa,2019:,Line,Of,Soldiers,Marching
Holandia zrobi to jako pierwszy kraj NATO. Przełomowa decyzja/Shutterstock
Holenderskie siły lądowe jako pierwsze w NATO włączą jednostki dronowe i antydronowe do wszystkich oddziałów bojowych. Od kwietnia resort obrony chce zwerbować od 1000 do 1200 specjalistów. Decyzja zapadła w reakcji na doświadczenia z wojen w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie. Konflikty zbrojne to obecnie głównie "boje, które w powietrzu toczą bezzałogowce".

Jak powiedział dowódca holenderskich sił zbrojnych gen. Onno Eichelsheim, od kwietnia ministerstwo obrony rozpocznie rekrutację od 1000 do 1200 osób do nowych formacji. Według Eichelsheima pierwszych 600 specjalistów uda się pozyskać bardzo szybko.

Wnioski wyciągnięte z wojen

Dowódca podkreślił, że decyzja jest efektem wniosków wyciągniętych z wojen w Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie. Jego zdaniem drony, a także systemy służące do ich zwalczania, odgrywają obecnie znacznie większą rolę w działaniach zbrojnych niż wcześniej.

Eichelsheim zaznaczył, że powodzenie projektu będzie zależało od ścisłej współpracy z przemysłem dronowym. Jak ocenił, wojsko musi stale modernizować i dostosowywać używane systemy do zmieniających się warunków pola walki. Według dowódcy Holandia jest pierwszym państwem Sojuszu Północnoatlantyckiego, które decyduje się na tak szerokie wdrożenie jednostek dronowych w strukturach armii.

Wojna dronów

Wojna dronów – tak teraz mówi się o specyfice walk z Rosją. Jak pisał m.in. "Guardian" Bezzałogowce używane są zarówno do obserwacji czy samobójczych ataków, ale także coraz częściej do bombardowania pozycji przeciwnika. Nauka obsługi drona zajmuje ok. 140 godzin.

Ukraińscy żołnierze mówili w rozmowie z gazetą, że "walk na lądzie jest coraz mniej, bo zastępują je boje, które w powietrzu toczą bezzałogowce". "Linie frontu, rozdzielane wcześniej pozycjami piechoty, są teraz głęboką na kilka kilometrów strefą śmierci, gdzie ścierają się ukraińskie i rosyjskie drony” – napisał "Guardian"”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj