W opublikowanym w poniedziałek wywiadzie Thomas-Symonds, szef zespołu ds. negocjacji z UE podkreślił: Świat zmienił się po brexicie, a obecne porozumienia między Wielką Brytanią a UE nie są przystosowane do dzisiejszych wyzwań. Kontekst polityczny, gospodarczy i obronny jest zdecydowanie inny. Mamy wojnę w Europie, inne na Bliskim Wschodzie, a w strategicznych sektorach dominują państwa takie jak Chiny, na przykład w kwestii stali, wobec czego musimy znaleźć rozwiązanie.
Nowe partnerstwo między UE a Wielką Brytanią
Dlatego, jak wyjaśnił, strona brytyjska negocjuje z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Maroszem Szefczoviczem sprawę nowego partnerstwa między UE a Zjednoczonym Królestwem.
Dotychczas osiągnęliśmy bardzo dobre rezultaty: koordynację w zakresie bezpieczeństwa i obrony, powrót programu Erasmus, a wkrótce łatwiejszą wymianę produktów spożywczych, porozumienie energetyczne i mobilność młodzieży. Łączy nas wiele wspólnych wartości – zapewnił.
Wielka Brytania: Relacje z USA zawsze będą kluczowe
Thomas-Symonds zaznaczył, że "relacje z USA będą zawsze kluczowe, ale widząc, co dzieje się na świecie, stosunki między Wielką Brytanią a UE muszą być ściślejsze".
Zapytany przez gazetę, "czemu zatem nie wrócić do UE?", odparł: Nie możemy wracać do debat z przeszłości. Ale z pewnością będziemy prowadzić kampanię na rzecz możliwie największego zbliżenia Zjednoczonego Królestwa do UE.
Dodał, że nowe porozumienia z UE doprowadzą do stworzenia większej liczby miejsc pracy, a także obniżenia rachunków i kosztów życia.
Thomas-Symonds wyjaśnił, że rząd w Londynie chce takiego modelu współpracy z UE, który doprowadzi do większego współdziałania w dziedzinie bezpieczeństwa, energii i obrony.
Posiadanie wspólnych zasad między dwoma blokami ułatwi wzajemny handel i uczyni nas bardziej odpornymi na globalne kryzysy. Dynamiczne dostosowywanie się do europejskich regulacji nie jest niczym złym – oświadczył wiceminister.
Zauważył, że tysiące brytyjskich firm przestały prowadzić handel z UE z powodu brexitu.
"Wielkie rozczarowanie" w sprawie SAFE
"Wielkim rozczarowaniem" Thomas-Symonds nazwał brak porozumienia w sprawie przystąpienia jego kraju do unijnego programu SAFE, oferującego pożyczki na wydatki związane z obronnością. Brytyjski rząd odmówił wpłacenia blisko 8 miliardów euro, by mieć dostęp do tego programu. Ale mimo to możemy w tym uczestniczyć, z ograniczeniem do 35 proc. komponentów nowych projektów – zastrzegł Thomas-Symonds.
Brytyjski polityk przyznał, że negocjacje z UE są trudne i nie ma zgody we wszystkich kwestiach. Wyraził nadzieję, że uda się wypracować kompromis w sprawie opłat za studia na brytyjskich uniwersytetach dla studentów z krajów UE.