Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielka Brytania żałuje brexitu. Przymila się do UE jak nigdy wcześniej

dzisiaj, 12:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Brexit
Brexit/Shutterstock
Wielka Brytania żałuje brexitu. Brytyjski wiceminister ds. Konstytucji i stosunków z Unią Europejską Nick Thomas-Symonds powiedział włoskiemu dziennikowi "La Repubblica", że rząd w Londynie przeprowadzi kampanię na rzecz możliwie największego zbliżenia Zjednoczonego Królestwa do UE. Przyznał, że negocjacje są trudne.

W opublikowanym w poniedziałek wywiadzie Thomas-Symonds, szef zespołu ds. negocjacji z UE podkreślił: Świat zmienił się po brexicie, a obecne porozumienia między Wielką Brytanią a UE nie są przystosowane do dzisiejszych wyzwań. Kontekst polityczny, gospodarczy i obronny jest zdecydowanie inny. Mamy wojnę w Europie, inne na Bliskim Wschodzie, a w strategicznych sektorach dominują państwa takie jak Chiny, na przykład w kwestii stali, wobec czego musimy znaleźć rozwiązanie.

Nowe partnerstwo między UE a Wielką  Brytanią

Dlatego, jak wyjaśnił, strona brytyjska negocjuje z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Maroszem Szefczoviczem sprawę nowego partnerstwa między UE a Zjednoczonym Królestwem.

Dotychczas osiągnęliśmy bardzo dobre rezultaty: koordynację w zakresie bezpieczeństwa i obrony, powrót programu Erasmus, a wkrótce łatwiejszą wymianę produktów spożywczych, porozumienie energetyczne i mobilność młodzieży. Łączy nas wiele wspólnych wartości – zapewnił.

Wielka Brytania: Relacje z USA zawsze będą kluczowe

Thomas-Symonds zaznaczył, że "relacje z USA będą zawsze kluczowe, ale widząc, co dzieje się na świecie, stosunki między Wielką Brytanią a UE muszą być ściślejsze".

Zapytany przez gazetę, "czemu zatem nie wrócić do UE?", odparł: Nie możemy wracać do debat z przeszłości. Ale z pewnością będziemy prowadzić kampanię na rzecz możliwie największego zbliżenia Zjednoczonego Królestwa do UE.

Dodał, że nowe porozumienia z UE doprowadzą do stworzenia większej liczby miejsc pracy, a także obniżenia rachunków i kosztów życia.

Thomas-Symonds wyjaśnił, że rząd w Londynie chce takiego modelu współpracy z UE, który doprowadzi do większego współdziałania w dziedzinie bezpieczeństwa, energii i obrony.

Posiadanie wspólnych zasad między dwoma blokami ułatwi wzajemny handel i uczyni nas bardziej odpornymi na globalne kryzysy. Dynamiczne dostosowywanie się do europejskich regulacji nie jest niczym złym – oświadczył wiceminister.

Zauważył, że tysiące brytyjskich firm przestały prowadzić handel z UE z powodu brexitu.

"Wielkie rozczarowanie" w sprawie SAFE

"Wielkim rozczarowaniem" Thomas-Symonds nazwał brak porozumienia w sprawie przystąpienia jego kraju do unijnego programu SAFE, oferującego pożyczki na wydatki związane z obronnością. Brytyjski rząd odmówił wpłacenia blisko 8 miliardów euro, by mieć dostęp do tego programu. Ale mimo to możemy w tym uczestniczyć, z ograniczeniem do 35 proc. komponentów nowych projektów – zastrzegł Thomas-Symonds.

Brytyjski polityk przyznał, że negocjacje z UE są trudne i nie ma zgody we wszystkich kwestiach. Wyraził nadzieję, że uda się wypracować kompromis w sprawie opłat za studia na brytyjskich uniwersytetach dla studentów z krajów UE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj