Marokańczyk z niemieckiej Nadrenii Północnej-Westfalii podejrzany był o terroryzm. Tylko dlatego, że był... Marokańczykiem! Poszedł z tym do sądu. Dziś on i wielu innych niemieckich muzułmanów skaczą z radości. Niemiecki Trybunał Konstytucyjny uznał, że wielka akcja poszukiwania islamskich terrorystów po 11 września 2001 była bezprawna!
Niemieckiej policji nie obchodziło, czy dana osoba miała w przeszłości do czynienia z terrorystami. Policjantów interesował tylko szablon, do którego mogli
dopasować przestępców. Wyznawałeś islam, studiowałeś i miałeś od 18 do 40 lat? Byłeś podejrzany! Tym sposobem policjanci inwigilowali setki tysięcy osób, zaglądając im do kont
bankowych i w studenckie indeksy.
Trybunał stwierdził wprost: taką operację można było przeprowadzić tylko w przypadku najwyższego zagrożenia dla bezpieczeństwa Niemiec. A takiego nie było! "Ogólne zagrożenie, jakie istniało po zamachach w USA, nie było wystarczającym powodem" - orzekli sędziowie trybunału.
Niemcy tylko raz użyli takiej techniki poszukiwania podejrzanych w latach 70. Wtedy to niemieckimi miastami wstrząsnęły wybuchy bomb terrorystycznej Frakcji Czerwonej Armii, tzw. RAF.
Trybunał stwierdził wprost: taką operację można było przeprowadzić tylko w przypadku najwyższego zagrożenia dla bezpieczeństwa Niemiec. A takiego nie było! "Ogólne zagrożenie, jakie istniało po zamachach w USA, nie było wystarczającym powodem" - orzekli sędziowie trybunału.
Niemcy tylko raz użyli takiej techniki poszukiwania podejrzanych w latach 70. Wtedy to niemieckimi miastami wstrząsnęły wybuchy bomb terrorystycznej Frakcji Czerwonej Armii, tzw. RAF.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl