Anglicy chcą wykorzystać stare, zamknięte trasy kolejowe. Tyle że po torach nie będą jeździć pociągi... a samochody. Według brytyjskiego Ministerstwa Transportu, pomoże to rozładować korki. Jeszcze w tym tygodniu auta pomkną szynami w miasteczku Corby.
To ratunek dla angielskich miast, których ulice stoją w korkach. W wielu z nich leżą kilometry nieużywanych szyn, a na nowe drogi nie ma miejsca. Teraz te trasy
kolejowe mają rozładować ruch. Wzdłuż torów robotnicy wyleją specjalną gumową masę, zrobioną z przetopionych opon. Powstałą w ten sposób drogą bez problemu pomkną samochody.
To dobre rozwiązanie. Nie tylko powstaną nowe drogi i zniknie wreszcie problem składowania starych opon, ale przede wszystkim położenie gumowej nawierzchni jest o wiele tańsze od budowy normalnej, asfaltowej drogi - 1,5 km gumowych paneli kosztuje tylko 1,4 mln funtów, a asfaltu aż 20 mln.
Jednak projekt ma nie tylko plusy. Kierowcy będą musieli płacić za jazdę po torach. Winietka ma kosztować tylko funta miesięcznie, jednak Anglicy nie wierzą w tak niskie opłaty.
To dobre rozwiązanie. Nie tylko powstaną nowe drogi i zniknie wreszcie problem składowania starych opon, ale przede wszystkim położenie gumowej nawierzchni jest o wiele tańsze od budowy normalnej, asfaltowej drogi - 1,5 km gumowych paneli kosztuje tylko 1,4 mln funtów, a asfaltu aż 20 mln.
Jednak projekt ma nie tylko plusy. Kierowcy będą musieli płacić za jazdę po torach. Winietka ma kosztować tylko funta miesięcznie, jednak Anglicy nie wierzą w tak niskie opłaty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|