Dziennik Gazeta Prawana logo

Seryjny zabójca grasuje w Indianapolis

12 października 2007, 11:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Potworna zbrodnia! W amerykańskim Indianapolis Desmond Turner włamał się do jednego z domów i zabił 7 osób. Policja ma już jego wspólnika. Złapanie mordercy to tylko kwestia czasu. Ściga go cała policja stanowa i FBI.
Policja wpadła do domu w którym miał być Turner. Zabójcy tam nie było. Był za to jego odrażający kompan.
Policjanci wiedzą, że Turner nie mógł daleko uciec. Wszystkie drogi są obstawione, a zdjęcia bandyty wiszą w całym mieście. FBI ostrzega, że przestępca jest uzbrojony i śmiertelnie niebezpieczny. Boją się, że nie da się wziąć żywcem.


Turner, razem z kumplami napadli na dom. Nie czekali, aż wszyscy usną. Wpadli przez główne drzwi, zastrzelili wszystkich i obrabowali budynek. Wtedy doszło do kolejnej zbrodni. Do domu wróciła jedna z mieszkających tam kobiet. Bandyci zabili także i ją. Mieli jednak pecha. Wszystko widział przypadkowy świadek.

Podobnej zbrodni w Indianapolis nie było od 25 lat.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj