Potworna zbrodnia! W amerykańskim Indianapolis Desmond Turner włamał się do jednego z domów i zabił 7 osób. Policja ma już jego wspólnika. Złapanie mordercy to tylko kwestia czasu. Ściga go cała policja stanowa i FBI.
Policja wpadła do domu w którym miał być Turner. Zabójcy tam nie było. Był za to jego odrażający kompan.
Policjanci wiedzą, że Turner nie mógł daleko uciec. Wszystkie drogi są obstawione, a zdjęcia bandyty wiszą w całym mieście. FBI ostrzega, że przestępca jest uzbrojony i śmiertelnie niebezpieczny. Boją się, że nie da się wziąć żywcem.
Turner, razem z kumplami napadli na dom. Nie czekali, aż wszyscy usną. Wpadli przez główne drzwi, zastrzelili wszystkich i obrabowali budynek. Wtedy doszło do kolejnej zbrodni. Do domu wróciła jedna z mieszkających tam kobiet. Bandyci zabili także i ją. Mieli jednak pecha. Wszystko widział przypadkowy świadek.
Podobnej zbrodni w Indianapolis nie było od 25 lat.
Policjanci wiedzą, że Turner nie mógł daleko uciec. Wszystkie drogi są obstawione, a zdjęcia bandyty wiszą w całym mieście. FBI ostrzega, że przestępca jest uzbrojony i śmiertelnie niebezpieczny. Boją się, że nie da się wziąć żywcem.
Turner, razem z kumplami napadli na dom. Nie czekali, aż wszyscy usną. Wpadli przez główne drzwi, zastrzelili wszystkich i obrabowali budynek. Wtedy doszło do kolejnej zbrodni. Do domu wróciła jedna z mieszkających tam kobiet. Bandyci zabili także i ją. Mieli jednak pecha. Wszystko widział przypadkowy świadek.
Podobnej zbrodni w Indianapolis nie było od 25 lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|