Konstruktor legendarnego karabinu, generał Michaił Kałasznikow, wzywa świat, aby jego wynalazek nie trafiał w ręce dzieci-żołnierzy i terrorystów.
"Nie mogę patrzeć jak dzieci używają mojego wynalazku" - mówi, dla "The Times", Kałasznikow. "Ta broń ma przecież służyć obronie ojczyzny". Generał zapowiada,
że zrobi wszystko, by wpłynąć na rządy i organizacje międzynarodowe, żeby zaostrzyć przepisy dotyczące handlu bronią. Chce, by popularnego "kałasza" mogły kupować tylko regularne
armie.
Sam Kałasznikow nie ma sobie nic do zarzucenia. Jest dumny, że jego automat jest aż tak popularny. Cieszy się, gdy widzi jak używają go nawet Amerykanie. Bo "kałasz" jest odporny na wilgoć czy temperaturę. Można go używać w każdych warunkach. Jest celny i niezawodny.
Automat powstał w 1947 r. Do tej pory sprzedano ponad miliard sztuk. Trafił nawet na flagę Mozambiku. To tania i niezawodna broń. Dlatego z armii wyciekł do terrorystów i bojówkarzy.
Sam Kałasznikow nie ma sobie nic do zarzucenia. Jest dumny, że jego automat jest aż tak popularny. Cieszy się, gdy widzi jak używają go nawet Amerykanie. Bo "kałasz" jest odporny na wilgoć czy temperaturę. Można go używać w każdych warunkach. Jest celny i niezawodny.
Automat powstał w 1947 r. Do tej pory sprzedano ponad miliard sztuk. Trafił nawet na flagę Mozambiku. To tania i niezawodna broń. Dlatego z armii wyciekł do terrorystów i bojówkarzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl