Cudem uniknięto tragedii! Al-Kaida przestraszyła się czołgów wokół londyńskiego lotniska Heathrow i zrezygnowała z zamachu. Porwanymi samolotami chcieli zniszczyć w 2003 roku siedzibę największych światowych banków i brytyjskich gazet. USA ujawnia raport o planach szaleńców.
Gdyby porwane przez terrorystów olbrzymie boeingi 747 wbiły się w wieżowce Canary Wharf, mogłoby zginąć prawie 80 tys. osób. Razem z ich pracownikami, z
powierzchni ziemi zniknęłyby siedziby największych światowych banków, jak: Credit Suisse, HSBC, Citigroup, Morgan Stanley i Bank of America.
W zagrożonych atakiem biurowcach swoje redakcje mają znane brytyjskie dzienniki, m.in.: "The Telegraph", "Daily Mirror" i "The Independent". Al-Kaida chciała też zniszczyć centralę Reutersa, najstarszej agencji informacyjnej świata. Gdyby atak się udał, cały świat poniósłby setki miliardów dolarów strat.
Amerykański raport sugeruje, że plan nie powiódł się przez przypadek. W lutym 2003 roku brytyjski wywiad otrzymał informacje o planowanym ataku na lotnisko Heathrow. Na wszelki wypadek, największy w kraju port lotniczy otoczyły czołgi i wozy pancerne. Władze zapobiegły atakowi, choć nie temu, którego się obawiano.
W zagrożonych atakiem biurowcach swoje redakcje mają znane brytyjskie dzienniki, m.in.: "The Telegraph", "Daily Mirror" i "The Independent". Al-Kaida chciała też zniszczyć centralę Reutersa, najstarszej agencji informacyjnej świata. Gdyby atak się udał, cały świat poniósłby setki miliardów dolarów strat.
Amerykański raport sugeruje, że plan nie powiódł się przez przypadek. W lutym 2003 roku brytyjski wywiad otrzymał informacje o planowanym ataku na lotnisko Heathrow. Na wszelki wypadek, największy w kraju port lotniczy otoczyły czołgi i wozy pancerne. Władze zapobiegły atakowi, choć nie temu, którego się obawiano.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|