Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy futbol zaszkodzi włoskiemu referendum?

12 października 2007, 11:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dziś i jutro Włosi głosują w referendum nad pomysłami separatystów z Ligi Północnej. To poważna sprawa, ale Włochów rozpala coś innego. Zaraz po zamknięciu lokali zacznie się mecz Włochy- Australia. I jak tu dokładnie przeliczyć głosy, gdy na boisku gola może wbić Totti?
To będzie koniec jedności kraju - prorokują ponuro niektórzy. Jeśli Włosi powiedzą tak zmianom w konstytucji, dwadzieścia regionów dostanie więcej praw w oświacie, służbie zdrowia i administracji.

Wzmocni się pozycja premiera, który odtąd będzie samodzielnie powoływał ministrów. Może się też zmniejszyć liczba włoskich parlamentarzystów.

Ale może być pewien problem z przeliczeniem głosów. Prawo nie zabrania oglądania telewizji i słuchania radia w lokalach wyborczych. Zacznie się liczenie głosów, ale wielu rozgorączkowanych fanów futbolu w komisjach bardziej chyba będzie obchodził wynik meczu.

Dlatego zaproponowali przesunięcie liczenia o kilka godzin. To niemożliwe - odpowiedziało ministerstwo spraw wewnętrznych, odpowiedzialne za organizację wyborów. W ten sposób skazało wielu kibiców na męczarnie, a wynik referendum może zostać wypaczony.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj