Włoskie sądy są bezlitosne nie tylko dla przestępców. Stuletnia obecnie kobieta od dziewięciu lat walczy o spadek po swoim pradziadku, a na kolejną rozprawę sąd każe jej czekać... jeszcze dwa lata! Nikogo nie obchodzi, że staruszka może następnego procesu nie doczekać!
Adwokaci stulatki zapowiadają, że zrobią wszystko, by sprawę przyspieszyć. Obiecują, że postarają się także wywalczyć dla kobiety odszkodowanie.
Sprawa zaczęła się w 1997 roku. Kobieta walczy ze swymi kuzynami o spadek po pradziadku. Sędziowie jednak wruszają ramionami. Żaden z nich nie lubi prowadzić ciągnących się latami spraw spadkowych. Rok temu znudzili się i przełożyli rozprawę na 2010. Gdy adwokaci kobiety wszczęli raban, a sprawą zainteresowały się media, sędziowie łaskawie przełożyli rozprawę na 2008 rok.
Staruszka jednak się nie poddaje i zapowiada, że postara się doczekać kolejnej rozprawy.
Sprawa zaczęła się w 1997 roku. Kobieta walczy ze swymi kuzynami o spadek po pradziadku. Sędziowie jednak wruszają ramionami. Żaden z nich nie lubi prowadzić ciągnących się latami spraw spadkowych. Rok temu znudzili się i przełożyli rozprawę na 2010. Gdy adwokaci kobiety wszczęli raban, a sprawą zainteresowały się media, sędziowie łaskawie przełożyli rozprawę na 2008 rok.
Staruszka jednak się nie poddaje i zapowiada, że postara się doczekać kolejnej rozprawy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|