Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosjanie na G-8 pomylili Prodiego z Berlusconim

12 października 2007, 13:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Silvio Berlusconi powrócił do grona wielkich tego świata. Niestety dla niego tylko na jeden dzień i w dodatku świata... wirtualnego. Ten oryginalny "come back" zawdzięcza organizatorom szczytu G-8 w Petersburgu, którzy na oficjalnej stronie internetowej spotkania przywódców najbogatszych państw świata umieścili jego zdjęcie podpisane "premier Włoch". Błąd jednak szybko naprawiono, a na stronie "powieszono" podobiznę Romano Prodiego.
Doszukać się podobieństwa obu panów nie sposób! Skąd więc taka pomyłka? Dziennikarze rosyjscy drwią, że "prezydent Władimir Putin nie może zapomnieć o swym przyjacielu Silvio". Tajemnicą poliszynela jest bowiem, że - choć Berlusconi nierzadko popieral Amerykę, m.in. w kwestii wojny w Iraku - obaj przywódcy przepadali za sobą.

Na oficjalnej stronie internetowej, przygotowanej dla setek dziennikarzy relacjonujących szczyt szefów państw i rządów, znajdują się podstawowe informacje na temat poszczególnych krajów "ósemki" oraz ich sytuacji politycznej. Do niedzielnego poranka można było się z niej dowiedzieć, że premierem Włoch jest... Silvio Berlusconi, który ustąpił w maju po przegranych wyborach parlamentarnych.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj