Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawo w USA pozwala zabić każdego, kto nam zagrozi

13 października 2007, 16:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wszyscy podróżujący po Stanach powinni mieć się na baczności i za wszelką cenę nie zaczepiać miejscowych. Rok temu rząd USA dał mieszkańcom Florydy prawo do bezkarnego zastrzelenia każdego, kto zatrzyma ich na ulicy. Prawo, które dla jednych jest szansą na skuteczną obronę, ale dla drugich przepustką do zabijania, Amerykanom spodobało się tak bardzo, że przyjęto je już w 14 stanach. Lada dzień wejść ma w kolejnych ośmiu.

Jedną z ofiar nowych przepisów o użyciu broni padł Jason Rosenbloom z Florydy. Wynosząc przed swój dom torby ze śmieciami, złamał przepisy i wystawił o dwie więcej, niż mu było wolno. Zwrócił mu na to uwagę sąsiad, Kenneth Allen, emerytowany policjant. Między panami doszło do ostrej wymiany zdań. Allen zniknął w domu, by za chwilę pojawić się z pistoletem w dłoni. Roesnbloom podniósł ręce, ale za chwilę leżał już z dwiema kulami w klatce piersiowej. Cudem tylko przeżył atak.

Prawnicy komentujący zajście uważają, że rok wcześniej Kenneth Allen odpowiadałby za usiłowanie zabójstwa sąsiada, lecz po wprowadzenia zasady "stand your ground" (broń się tam, gdzie jesteś) uniknął wszelkiej odpowiedzialności. Nowy przepis, który jako pierwsza wprowadziła Floryda, zwalnia osobę, która czuje się przez kogoś zagrożona, od konieczności podjęcia próby ucieczki. Zamiast tego pozwala od razu wyciągnąć broń i ewentualnego napastnika zastrzelić. Allen uniknął kary, twierdząc, że "sąsiad wsadził stopę w jego drzwi, a on tylko bronił domu". Fakt, że napastnik był nieuzbrojony i w piżamie, w oczach sądu nic nie znaczył.

Z wyłączeniem kin, barów i restauracji zmienione przepisy pozwalają na swobodne noszenie broni po ulicy praktycznie każdej pełnoletniej osobie. "Na przemoc trzeba odpowiadać przemocą, także ze śmiertelnymi jej konsekwencjami" - głosi tekst ustawy. Strach myśleć, co czeka zgubionego turystę, który o drogę zapyta lękliwego i uzbrojonego przechodnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj