Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozejm obowiązuje, a żołnierze odstrzeliwują bojowników

12 października 2007, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zaledwie trzy godziny utrzymał się rozejm między Izraelem a Hezbollahem. W strzelaninach na południu Libanu zginęło już dwóch bojowników. Tymczasem drogi prowadzące na południe Libanu pełne są uchodźców, którzy na wieść o zawieszeniu broni wracają do domów. 

Na głównej drodze prowadzącej do Tyru - miasta do tej pory odciętego od pomocy - tworzą się ogromne korki. Tysiące uchodźców wracają na południe. Samochody, w których często siedzi od 7 do 10 osób, przeciskają się również bocznymi drogami. Wielu wierzy w zawieszenie broni i wraca do swoich domów.

W niektórych miejscowościach członkowie Hezbollahu rozdają ulotki, w których przekonują, że ta wojna nie została przez nich przegrana, pomimo ogromnej przewagi wojska izraelskiego. Ostrzegają także przed niewybuchami.

Do Tyru jedzie konwój Narodów Zjednoczonych. To jeden z pierwszych lądowych transportów z pomocą dla tego miasta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj