Budowa ruszy z kopyta, bo inżynierowie mają zaledwie cztery lata na dokończenie konstrukcji. W 2010 na złom trafią amerykańskie wahadłowce, a to jedyne pojazdy, które są w stanie przewieźć na orbitę dodatkowe moduły bazy. Bo to co jest na orbicie, to tylko mała część prawdziwej stacji.
W 2009 na jej pokładzie ma mieszkać dziewięciu kosmonautów. Trzeba więc zawieźć na orbitę dodatkowe kuchnie, sypialnie i łazienkę. To wszystko wymaga zasilania, więc kolejne loty wahadłowców muszą zabrać na stację baterie słoneczne. Gdy wszystko już trafi na orbitę, w kolejnych promach przylecą ekipy budowlańców.
Stacja kosmiczna ma być przede wszystkim laboratorium badawczym. Naukowcy chcą sprawdzić, jaki wpływ na organizmy zwierząt, ludzi i roślin ma stan nieważkości. Do tego będą myśleć, jak na pokładzie statku kosmicznego produkować żywność - w ten sposób NASA chce się przygotować do załogowej misji na Marsa.