Howard McFarland Fish okpił celników z Buenos Aires, skąd wylatywał jego samolot. Włożył trefną pamiątkę do butelki z colą. Wpadł jednak w Houston. Celnicy sprawdzali bagaże, a pies tropiący od razu wskazał jego walizkę. Funkcjonariusze przeczesali bagaż i znaleźli bombę.
Nic nie pomogło tłumaczenie, że to pamiątka z wczasów w Boliwii, a sam pasażer nie chciał nikomu zrobić krzywdy. Błagał celników, by ci tylko skonfiskowali bagaż, a jego puścili wolno. Strażnicy pozostali niewzruszeni - 21-letni student trafił do aresztu.
Najgorsze jednak dopiero przed nim. Prokurator nie wierzy jego tłumaczeniom i chce oskarżyć go o terroryzm. Może mu grozić nawet dożywocie!
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
