Sam Harry się wścieka. "Jeśli armia będzie chciała mnie chronić i trzymać gdzieś na zapleczu to rzucam mundur. Chcę być traktowany jak każdy normalny żołnierz" - krzyczy. Przecież nie po to studiował w elitarnej szkole wojskowej w Sandhurst i nie po to został dowódcą plutonu czołgów, by tkwić w schronie.
Wojskowi jednak boją się, by na Harry'ego nie zaczęli polować terroryści. To zagrażało by nie tylko jemu, ale także jego podwładnym. Brytyjska armia nie może sobie pozwolić na śmierć wnuka królowej, dlatego nie ma szans, by książę powąchał proch.
I gdzie te czasy, gdy królowie Anglii i następcy tronu walczyli w pierwszym szeregu?
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
