8-letni Brytyjczyk chciał śmigać na wodnym skuterze jak James Bond. Jednak nie opanował maszyny i z szaloną prędkością najpierw przejechał przez park, a potem wyskoczył na jadący ulicą samochód.
Chłopiec z poważnymi potłuczeniami trafił do szpitala. Kierowca też. Jemu jednak nic się nie stało, ale przez kilka godzin nie mógł wyjść z szoku.
Dzieciak razem z rodzicami odpoczywał nad jeziorem w miasteczku Winterbourne koło Bristolu. Jak się okazało, ojciec postanowił nauczyć go pływać na skuterze. Chłopcu szło na tyle dobrze, że sam wypuścił się w rejs i postanowił powygłupiać. Skończyło się szybkim odwiezieniem do szpitala.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|