Dziennik Gazeta Prawana logo

Za krótki pas startowy przyczyną katastrofy

12 października 2007, 13:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Samolot, który rozbił się koło lotniska Lexington, w amerykańskim stanie Kentucky, startował ze złego, zbyt krótkiego pasa. To wstępny wynik śledztwa Krajowego Zarządu Bezpieczeństwa Transportu.

Samolot linii Comair, który rozbił się w niedzielę rano obrał zły pas startowy, wynika z analizy wstępnych danych z zapisu lotu i miejsca katastrofy. Samolot startował z pasa o długości niewiele ponad 1000 metrów. Nie jest jasne, czy załoga dostała pozwolenie na użycie tego pasa, zamiast dłuższego. Samolot CRJ-100 powinien startować z pasa o długości co najmniej 4,5 tys. stóp (1370 metrów).

W katastrofie zginęło 49 osób. Jedna - pierwszy oficer załogi - jest w stanie krytycznym. Samolot rozbił się tuż po starcie, w oddalonym o kilometr od lotniska lesie. Po uderzeniu w ziemię na pokładzie wybuchł pożar.

To czarna seria dla lotnictwa. Świat jeszcze nie ochłonął po ubiegłotygodniowej katastrofie rosyjskiego samolotu Tu-154 na Ukrainie, w której zginęło 170 osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj