Dziennik Gazeta Prawana logo

Pożar na ranczo Michaela Jacksona

12 października 2007, 13:21
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Słynna posiadłość króla popu - Neverland - mogła pójść z dymem. Pożar szalał w pobliżu rezydencji Michaela Jacksona w Kalifornii, ale strażakom udało się go opanować.

Gwiazdor nie był zagrożony, bo... niedawno wyprowadził się do Bahrajnu. Ale w niebezpieczeństwie były zwierzęta, mieszkają w okolicznych lasach. Ogień gasiło 100 strażaków, bo płomienie zaczęły zagrażać już głównej rezydencji Jacksona - były o 800 metrów od niej.

Samego Michaela pożar jego posiadłości chyba mało obchodzi, nawet nie zabrał w tej sprawie głosu. 16 hektarów, które spłonęły to zaledwie... procent całej powierzchni Neverland.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj