Amerykanie mają problem. Wystartować mogą tylko do 7 września. Bo dogadali się z Rosjanami, że Atlantis dotrze na Międzynarodową Stację Kosmiczną na początku września, tak, by nie zakłócić lotu rosyjskiego statku zaopatrzeniowego Progres.
A teraz nie tylko prom nie może wystartować, ale pracownicy NASA zaczęli go ściągać z wyrzutni. Według regulaminów, przy huraganach wahadłowiec musi znaleźć się w hangarze, by burza nie uszkodziła kadłuba i delikatnej elektroniki. Załoga dostała wolne. Część astronautów poprosiła o dodatkowe treningi w symulatorze, a reszta spotkała się z rodzinami.
Teraz wszyscy meteorolodzy z Florydy patrzą w niebo i modlą się, żeby huragan "Ernesto" jak najszybciej minął przylądek Canaveral. Prom ma zawieźć na Międzynarodową Stację Kosmiczną dodatkowe baterie słoneczne.