W strugach deszczu zawodnicy duńskich zespołów juniorów z Ulfborga i Maabjerg męczyli się na boisku przypominającym bagno. Zaczęło grzmieć, ale sędzia nie przerywał meczu. Tragedia wydarzyła się podczas rozgrywania rzutu rożnego. Wtedy przed bramką zebrało się kilkunastu piłkarzy.

Uderzenie pioruna było tak silne, że do szpitala trafiło 11 zawodników. Siedemnastolatek po dwóch dniach zmarł w szpitalu.