Jest już pewne, że to kolejny zamach. Wybuchł motocykl zaparkowany obok kawiarni. Wybuch był tak silny, że z okien kilkunastu sklepów wyleciały szyby. Latające szczątki z eksplodującego motocykla raniły przechodzących jedną z najruchliwszych ulic kurortu ludzi. Na razie nie ma informacji o rannych Polakach.
To już piąta bomba, która wstrząsnęła Turcją w ciągu ostatnich 24 godzin. Wczoraj w Stambule i kurorcie Marmaris bomby raniły 27 osób, w tym 10 Brytyjczyków.
Antalya to jeden z najczęściej odwiedzanych tureckich kurortów. Zwana jest stolicą Riviery Tureckiej. Jak widać, terrorystów nie powstrzymały wprowadzone po wczorajszych zamachach nadzwyczajne środki bezpieczeństwa w tureckich kurortach. Podwojono liczbę patroli i blokowane są drogi dojazdowe.
Do zamachów przyznała się organizacja Sokoły Wolności Kurdystanu, od lat walcząca o niepodległość zamieszkałej przez Kurdów południowo-wschodniej prowincji Turcji. Terroryści chcą, by z więzienia wypuszczono przywódcę zdelegalizowanej nacjonalistycznej Partii Pracujących Kurdystanu Abdullaha Ocalana. Grożą kolejnymi zamachami.
W tej chwili w Turcji przebywa ponad 20 tysięcy naszych rodaków. "Trzeba unikać jakichkolwiek imprez masowych. Najlepiej w ogóle nie ruszać się z
hotelu" - radzi konsul w Turcji Lech Faszcza.