Izraelskie samoloty z rykiem silników znów przemknęły nad Libanem. Hezbollah twierdzi, że Żydzi naruszyli w ten sposób zawieszenie broni i szykuje się do odwetu.
Siły ONZ powoli zbierają się, by zabezpieczyć libańsko-izraelską granicę, ale może wkrótce okazać się, że wojna i tak wybuchnie. Bo Izrael twierdzi, że muszą latać nad Libanem, by sprawdzić, czy Hezbollah nie szykuje się do ostrzelania nadgranicznych miasteczek.
Libańczycy odpowiadają, że loty i ciągła blokada libańskich portów i lotnisk naruszają zawieszenie broni. Dlatego, jeśli tylko będą chcieli, to znów ostrzelają żydowskie miasteczka katiuszami. A wtedy wojna na nowo ogarnie cały Bliski Wschód.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|