Siły ONZ powoli zbierają się, by zabezpieczyć libańsko-izraelską granicę, ale może wkrótce okazać się, że wojna i tak wybuchnie. Bo Izrael twierdzi, że muszą latać nad Libanem, by sprawdzić, czy Hezbollah nie szykuje się do ostrzelania nadgranicznych miasteczek.
Libańczycy odpowiadają, że loty i ciągła blokada libańskich portów i lotnisk naruszają zawieszenie broni. Dlatego, jeśli tylko będą chcieli, to znów ostrzelają żydowskie miasteczka katiuszami. A wtedy wojna na nowo ogarnie cały Bliski Wschód.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
